Witam,
jak tu zacząć pisać w tak szanownym gronie

Mam na imię Krzysztof i stuknęła mi 28 wiosna. Pochodzę z Żywca gdzie leją nie tylko piwo ale wodę mineralną też

. Zainteresowanie stolarstwem mam pewnie po moim Tacie bo on też miłośnik dłubaniny w warsztacie. Z wykształcenia jestem księgowym .... największa pomyłka życia

. Zawodowo przez 7 lat byłem technikiem produkcji mebli z płyt wiórowych w/g projektów 90% na eksport a od zeszłego roku zmieniłem trochę branże na meble tapicerowane. Tyle pokrótce o sobie.
Moja przygoda z meblami drewnianymi posiadającymi duszę w przeciwieństwie do wiórówki zaczęła się przypadkowo. Kupiłem deski szalunkowe do mojego budującego się domku a tam trafiło mi się naprawdę sporo ładnych desek calówek z modrzewia i tak bez najmniejszego pojęcia o czymkolwiek wiozłem się do roboty. Z racji tego że ja młode jabłko zawsze wie lepiej niż to dojrzałe zamknąłem się w warsztacie przed tatą i niestety nie pytałem o rady. Tak oto powstały moje dwa pierwsze stworki:
Pierwsza komoda powstała z całych desek szczotkowanych kątówką a następnie pomalowane lakierem bezbarwnym. Tylko problem jest taki że deski mocno się rogami odgięły a blat pękł na łączeniu. Pomimo tych małych wad komoda dumnie stoi w sypialni.
Przy drugiej juz trochę poczytałem i zrobiłem "klejonkę" z listewek szer. na 5 cm plus jest taki że sie nie pogięły ale blat i tak pękł. Tak się do dzisiaj zastanawiam gdzie tkwi problem ?
HeHe wyszło jak zawsze dłuuugo, żeby nie przedłużać pisania. Witam w szanownym gronie !
Pozdrowienia
KS