Pewnie co tu piszę, to oczywista oczywistość, ale może komuś się przyda pomysł.
Musiałem dziś skrawędziować 10m+ listwy pod kątem 45 st. Mam tylko zwykłą piłę tarczową z marketu za ~120PLN. Nie jest zła, ale

. Już nawet chciałem pójść do stolarni oddalonej o 300m po prośbie, żeby mi za browara skrawędziowali, ale jednak jako prawdziwy mężczyzna nie podałem się tak łatwo

.
Myślałem, myślałem, wziąłem odpad sklejki 4mm, odpad listwy 80cm długości. I zbudowałem piłę z prowadnicą

.
Efekt końcowy cięcia mnie pozytywnie zaskoczył, max 1mm odstępstwa, a i to najczęściej w miejscach w których musiałem się zatrzymać, żeby zacisk przesunąć.
Ogólnie koncepcja była taka, cięta listwa zwisała z ławeczki tak, aby można ją było ciąć, obok kolejna listwa tej samej grubości i szerokości (jako podpora pod stopę piły i prowadnicę.
Dalej jechała prowadnica ~80cm i jeszcze jedna listwa jako podpora pod prowadnicę. Prowadnicę dociskałem lewą ręką i jechałem razem z nią piłą.
Cięta listwa + najbliższa sąsiednia złapane ściskami do ławeczki, także trzeba było zrobić 2-3 przystanki na listwie aby przesunąć zaciski (listy 6cm szerokości, więc pojedyczno z długą prowadnicą by się nie dało).
Ważne, żeby wszystkie listwy uczestniczące w zabawie miały podobną grubość (najlepiej taką samą), dobrze jak nie ma skrętów, łódek, itp, ale nie wszystkie nierówności przeszkadzają, bo przy krawędziowaniu, wypukłości się likwidują. Nie jest zbyt ważne, czy ustawi się wszystko równolegle do ławeczki czy nie, ważne żeby było równolegle względem siebie (listwy i prowadnica). Co ciekawe system ten posiadał odbiór odpadu, co widać na fotkach. Odkrawany odpad, spadał ma ściski a nie na nogi

.