tomekz:
Wydaje mi się, że problem ze zbyt grubo zakończonym odchylakiem, który cytujesz, to nie jest mój problem. Przy struganiu w poprzek nie będzie świstu i wysuwającego się wióra. Właściwie, to produktu takiego strugania chyba nie można nazwać wiórem

Za to zdecydowanie problem leży w klinie i o tym pisałem w pierwszym poście, pewnie nie do końca jasno. Efektem strugania są "patyczki" o szerokości ostrza które klinują się (rozpierają się) pomiędzy wąsami klina. Można powiedzieć, że stają ością w gardle, bo zasada jest dokładnie ta sama. Jest jeszcze możliwość, że wióry klinują się w jakiejś szczelinie, których jeszcze nie udało mi się wszystkich wyeliminować. Ale dlatego właśnie zadałem to pytanie, żeby się dowiedzieć
czy generalnie konstrukcja drewnianego struga utrudnia struganie w poprzek, czy jedynie konstrukcja mojego struga i powinienem więcej nad nim popracować? Miałem nadzieję, że ktoś kto w taki sposób pracuje udzieli mi szybkiej odpowiedzi.
Łukasz G:
Właśnie o taki strug angielski mi chodzi:) Ale przesyłka 100 zł skutecznie mnie zniechęca do jego zakupu. Piszesz, że teraz wszystko jest OK. Czy również przy struganiu dokładnie w poprzek? Gdy zaczynam strugać deskę, nie znam jeszcze rozkładu włókien. Mam tak w jednej, że pierwsze 7 cm deski patrząc od lewej do prawej jej strony ma włókna skierowane od przodu do tyłu, a pozostałe 15 cm do tyłu do przodu.
Zdzierak (scrub plane) posiadam, ale nie przypadł mi do gustu. Szczególnie, że tą metodą chcę szybko sprostować deskę w kształcie litery U, gdzie wygięcie jest w poprzek deski. Wydaje mi się, że dłuższa stopa lepiej się tutaj sprawdzi. Ale dam szansę zdzierakowi. Po pierwszych próbach mogę powiedzieć że problem klinowania się w zdzieraku nie występuje, bo w moim egzemplarzu ostrze jest tak mocno zaokrąglone, że nie wyobrażam sobie że może być w całości wysunięte. Dzięki temu szerokość wióra jest mniejsza niż rozstaw wąsów klina i wiór się nie blokuje. Może faktycznie zrobię węższą część pracującą ostrza struga.
Co do nazewnictwa. Wiem, że Wikipedia może nie jest w tym wypadku najlepszym źródłem informacji, ale pozwolę sobie zacytować:
zdzierak – (daw. drapacz) służy do obróbki zgrubnej drewna, pojedyncze ostrze o łukowatym zakończeniu pozostawia charakterystyczne ślady (podłużne wgłębienia widoczne czasem na odwrotnej stronie spodów szuflad, czy pleców starych mebli) – dziś praktycznie używany tylko w renowacji elementów drewnianych obiektów zabytkowych
drapień – (inaczej zębacz, fakturnik) strug o drobnorowkowanym ostrzu służący do fakturowania powierzchni drewna przed okleinowaniem
Ostatnio czytałem na temat porozumiewania się za pomocą gry bębnów w Afryce. Każdy z nadawców/odbiorców miał swój język, nie do końca spójny z pozostałymi osobami. Aby przekaz był zrozumiały, bez niejasności i pomyłek, wykorzystywano dużą ilość nadmiarowej informacji. W moim przypadku byłoby tak:
Dzisiaj naostrzyłem i dałem drugą szansę średniej długości strugowi z dość wąskim ostrzem o bardzo mocno zaokrąglonej krawędzi tnącej, przez Wikipedię zwanemu zdzierakiem, a z angielska scrub plane;)
Trochę się rozpisałem. Jeśli ktoś tutaj dotarł, to gratuluję
