Witaj, wpadłem na pomysł, aby przy minimalnym parku maszynowym udało się zrobić coś ciekawego, trochę mozolnej pracy ale może się udać. Tylko dla cierpliwych.
1) Płytę podstawową która będzie jednocześnie konstrukcją szachownicy, trasujesz dokładnie na kwadraty, następnie przy pomocy dłuta usuwasz materiał w miejscach gdzie miałby się znaleźć inny kolor drewna, na głębokość 2-4mm zależnie od następnego kroku.
2) Kupujesz obłogę, mi udało się kupić 4mm z jatoby, ręcznie wycinasz kwadraty, szlifujesz krawędzie by dopasować do wyżłobionego miejsca szachownicy i wklejasz najlepiej na kleju poliuretanowym - poprzez spienienie wyrówna nierównoległość powierzchni wklejanej z podłożem.
3) Całość po wklejeniu i wyschnięciu szlifujesz i szlifujesz aż do gładkości całej powierzchni.
Od twojej precyzji i cierpliwości zależy uzyskany efekt, tak by nie trzeba było szpachlować krawędzi pomiędzy poszczególnymi gatunkami drewna. Najprościej będzie z cienką obłogą. Ewentualne szczelinki przy grubszej obłodze, możesz zniwelować robiąc ostatecznie fazę pomiędzy poszczególnymi polami szachownicy, zastanawiam się jedynie czy ją robić już od początku, czy też po wyszlifowaniu.
Ot taki sposób na zrobienie szachownicy bez użycia elektronarzędzi. Długa i mozolna praca, jak się uda satysfakcja gwarantowana.