Płytę, sklejkę czy cokolwiek z czego zaplanujesz skonstruować wspornicę przytną Ci w każdym markecie typu Obi, Castorama itp. Wystarczy jak masz wiertarke/wkrętarkę, piłę (nawet ręczną) lub wyrzynarkę oraz kątownik stolarski, ścisk(i) i strug. Ja swoją zrobiłem tak:
Do płyty z klejonki dokleiłem sklejkę (ale zbitka słowna...) 4 czy 5 mm grubą o szerokości jakieś 2/3 płyty - chodziło mi o to że noże w zwykłych strugach nie wystają z ust tuż na krawędzi tylko jakieś 4 czy 5 mm od brzegu właśnie (wystarczy odwrócić strug żeby skojarzyć o czym mówię). Chodziło mi oto żeby strug "chlastał" całą szerokość obrabianego materiału. Na końcu sklejki z płytą przykręciłem kantóweczkę jako listwę oporową. Użyłem kątownika stolarskiego żeby zachować kąt 90 stopni. Zrezygnowałem z przesuwnego zderzaka jaki robił Jarek w swoim filmie gdyż zależało mi na czasie (wspornicę potrzebowałem na "już"). W miejscu w którym sklejka się kończy (2/3 szerokości płyty) piłką naciąłem rowek na drobinki z heblowania. Po drugiej stronie kantówki oporowej ale od spodu przykręciłem kantówkę na całej szerokości płyty po to aby podczas heblowania móc zaprzeć wspornicę o kant stołu. To wersja podstawowa. Jak widzisz nie użyłem żadnych narzędzi których byś nie miał w domu.
W dalszej kolejności dorobiłem część do heblowania po kątem 45 stopni (czyli np ramek do frontów). Używając kątownika stolarskiego (ew. zwykłej ekierki jak nie masz takowego) na płycie również z klejonki narysowałem linię pod tymże kątem do jednego z boków. Do cięcia użyłem zagłębiarki na szynie bo to akurat jedyna piła "elektryczna" jaką mam a przy okazji zapewnia czyste cięcie. Możesz użyć wyrzynarki prowadzonej przy listwie albo ciąć piłką ręczną ale wtedy zostaw sobie jakiś mniejszy/większy naddatek. Po ucięciu ustawiłem mój "trójkąt" na wspornicy - bazie najdłuższym bokiem wzdłuż rowka (2/3 czyli koniec szerokości sklejki). Używając kątownika stolarskiego (jak nie masz to weź ekierkę choć nie wiem na ile będzie dokładna...) przyłożonego między krótszy bok "trójkąta" a listwę oporową (zderzak) ustawiłem poprawny kąt i ten dłuższy bok podrównałem strugiem. Tu przydały się ściski w ilości 2 szt. które uniemożliwiły przesuwanie się obrabianego materiału. Na końcu do jednego krótszego boku dokleiłem sklejkę (dociętą resztkę z "bazy") o szerokości takiej jak trójkąt + baza. Teraz jak przyłożę trójkąt nie wsunie mi się na strug.
Mam nadzieję, że wszystko jasno i klarownie wytłumaczyłem. Można by oczywiście zrobić jakieś "ścisko-trzymadełko" do trójkąta czy przesuwny zderzak jak u Jarka ale ja nie miałem na to czasu gdyż na drugi dzień już heblowałem elementy ramek do frontów właśnie na 45 stopni.
Moja wspornica działa idealnie (efekt w mojej galerii). Nie kosztowała mnie nic gdyż wszystkie materiały miałem z resztek po innych pracach. Narzędzia (z wyjątkiem zagłębiarki - ale to też można obejść) jak widzisz najbardziej podstawowe które na pewno masz w domu. Czas wykonania - jeden dzień (byłoby spoooro szybciej gdyby nie przyklejanie sklejki...). Swoją wspornicę "pokolorowałem" przy okazji kupowania lakierów do mebli (kolor który wziąłem okazał się nie trafiony to poszedł "na narzędzie"

)kilka dni później.
"Uszu" do cięcia "po grubości" na 45 stopni nie robiłem - od tego mam frez na frezarce więc tu Ci nie doradzę ale może ktoś inny coś Ci podpowie ew. poprawi po mnie jeśli coś zrobiłem nie tak ze swoją wspornicą. Powtarzam jednak - moja u mnie działa ok.
Mam nadzieję że wkrótce pokażesz nam swoją...
Odwagi - zaryzykuj - to też uczy jak coś spartolisz.
Trzymam kciuki...
