W zaciszu garażowego pseudo warsztatu i ja staram się wykonać każdą robotę najlepiej jak potrafię. Tak samo jak leżąc w błocie pod napędem kombajnu w ścianie

Inna sprawa jak synek, 3 letni łobuziak, biega i chce mi pomóc przy pracy wyrzynarką w salonie, bo akurat nie ma prądu w garażu, w międzyczasie pytając: tatusiu co na kolacje i daj mi pić, a postęp z szafką musi być

Szafka będzie oklejona, chociaż z doświadczenia z poprzedniej pracy wiem że okleina na brzegi, taka na żelazko nic nie daje, poza estetyką, bo absolutnie nie ochranie brzegów płyty przed wilgocią i puchnięciem niestety. Chyba, że podpowiecie jakiś inny sposób ? Dzięki za podpowiedź z brzeszczotem, na pewno wypróbuję.