Spotkał się ktoś z procedurą gotowania świeżego drewna?
Natknąłem się na opisy tokarzy, że niektórzy zaraz po przetoczeniu gotują miskę (przez godzinę na cal grubości), to podobno "uspokaja" włókna i gdy drewno suszy się, mniej podatne jest na pękanie.
Co ciekawe, w tym artykule (
http://www.woodturningvideosplus.com/boiling-green-wood.html ) autor twierdzi, że po gotowaniu drewno szybciej schnie niż normalnie i lepiej się szlifuje papierem ściernym niż drewno nie-gotowane.
Zdaje sobie sprawę, że to ma bardziej zastosowanie do niewielkich rozmiarów, a nie np. desek. Chyba że ktoś ma wanny 2 metrowe
