Witajcie!
Jako że dopiero zaczynam praktyczne dłubanie w drewnie (bo teorii to mam całą furmankę

), to notorycznie czegoś mi brakuje - a to dłuta, a to struga, a to nawet imadła, bo w ślusarskim nie zawsze jest jak złapać.
Toteż popełniłem dziś takie cuś:

inspirowane (z pewnymi modyfikacjami) tym filmikiem:
Jako że to wersja budżetowa - najpierw materiały:
Dwa ściski F-ki 200x50 - komplet 2szt w LM za 15.99zł
1 metr deski podłogowej 12x2,5 (rozbiórkowa sosna... chyba)
0,5m kantówki 4,5x4,5 (jak wyżej)
6szt wkrętów do drewna 4,5x70mm
opcjonalnie dwa paski sklejki 6mm(lub grubszej) 10x4cm
opcja - dodatkowe dwa ściski do mocowania imadła do stołu (ewentualnie można toto przyśrubować...)
Narzędzia:
piła, wiertarka (+wiertła 8mm i 3mm), wkrętarka/śrubokręt/bit do wiertarki, papier ścierny, mały śrubokręt płaski, opcjonalnie pilnik płaski i strug.
Na początek przeróbka i tuning ścisków - znowu inspiracja filmikiem - tym razem tym:
W moim przypadku najważniejsze to móc rozebrać ścisk (usuwając zabezpieczenie) - ułatwi to dalszą pracę. Zrezygnowałem też z podkładki od strony stałej "szczęki" ścisku. A wygląda to u mnie tak:

Następnie przeszedłem do samego imadła.
Z deski podłogowej usunąłem pióro i wpust uzyskując deskę szerokości około 10cm.
Ustaliłem szerokość całkowitą imadła na 46cm (bo musi mi się do szafki zmieścić). Z deski uciąłem dwa kawałki - 46cm na szczękę stałą i 40 cm na szczękę ruchomą. Do tego jeszcze 46cm kantówki jako wzmocnienie szczęki stałej.
W deskach (obie szczęki w złożeniu żeby równo wyszło) naciąłem grzbietnicą rowki na prowadnice ścisków pozostawiając między prowadnicami 32cm prześwitu. Jako że prowadnica ścisku ma około 3,5mm, rowki wykonałem o szerokości 4mm - zrobiłem dwa nacięcia grzbietnicą a potem wydłubałem środek śrubokrętem - nie mam tak małego dłutka (jeszcze)

W kantówce wykonałem rowki na szczęki stałe ścisków oraz nawierciłem fi3mm (w złożeniu) otwory pod wkręty mocujące stałą szczękę z kantówką. Większym wiertłem wykonałem w szczęce stałej zagłębienia pod łby wkrętów.

Od góry - wzmocnienie, szczęka stała, szczęka ruchoma. Widać że się machnąłem - szczęka stała powinna mieć stronę z farbą z tyłu żeby materiał był łapany surowym drewnem. Przez to później musiałem jeszcze zedrzeć farbę (przestrugałem płaszczyznę).
Dobrze jest zwrócić uwagę, żeby rowki pod prowadnice w deskach były dość głębokie żeby po zmontowaniu szczęka stała ścisku nie wystawała z dołu imadła (na fotce imadło do góry nogami, więc ścisk ma nie wystawać powyżej górnej powierzchni):

A tak to ma być poskładane:


Wycięcia w kantówce można zrobić wąskie (jak u mnie), wtedy ścisk nie wypada z imadła, jednak żeby go wydostać, trzeba by demontować całość. Można też wycięcia zrobić szersze, wtedy imadło będzie się składać jak scyzoryk

Na koniec montaż - stała szczęka z kantówką są sklejone i skręcone wkrętami.
Dodatkowo po zmontowaniu podciąłem boki stałej szczęki żeby ułatwić sobie mocowanie imadła do stołu warsztatowego.

Ogólnie jestem zaskoczony jak dobrze to trzyma - nie spodziewałem się tego po super-ultra-mega-markowych ściskach (marki bodajże Condor) wycenionych na 15,99zł za parę...
Mocując deskę w ten sposób:

nie byłem w stanie przesunąć jej w imadle - przesuwałem cały stół

Nie jest to na pewno ani ładne, ani super mocne, ale do ręcznego piłowania wczepów powinno być OK.
Tyle na dziś. Idę spać.