Rozcinałem dziś deskę 14 cm na wysoki kant, na dwa razy. Z boku miałem ustawiony grzebień. Niestety za ciasno...wjechałem kawałek, sklinowało, piła zafalowała i zahaczyła o mocowanie klina. Iskry... Deskę zaczęło unosić mi do góry. Zaparłem sie z całych sił, żeby mi jej nie wystrzeliło w kosmos i krzyknąłem do brata, żeby maszynę wyłączył...
Wstępne oględziny, piła bije na boki koło centymetra. Gorąca. Po15 minutach ostygła i się wyprostowała. Po dwóch godzinach ją sprawdzałem, chodzi równo. Nie ma na blacie oznak przepalenia, widie też w porządku. Pytanie, czy jej nie przegrzałem? Że jak dostanie trochę oporu, to zacznie falować.
Piła FABA 400x4 18 zębów. Nowa, raz ostrzona.
Szkoda...
Aż mi głupio...