Cześć! W skrócie moja przygoda z HC 260 wyglądała tak: kupiłem, miałem, zezłomowałem. Przy zakupie sprzedający pokazywał mi jak działa, szła jak się mówi, jak burza. Brak problemów, jednak kiedy zabrałem ją do domu i zacząłem pracować po kilku elementach okazała się tak rozklekotana że praca zagrażała bezpieczeństwu mojemu i sąsiadów– myślałem że się rozpadnie. Chcąc dokupić części zamiennie ich jakość okazała się mizerna. Wtopiłem dużo pieniędzy. Niestety biedny nie może oszczędzać. Kupiłem później na kredyt nową maszynę i spokojnie sobie na niej pracuję– robi to co ma robić.