Witam!
cześć / czołem - to mój pierwszy wątek ( nie licząc "o sobie").
Kompletuje warsztat / cos grzebię, czysta amatorka. obecnie stanąłem przed zakupem pilarki stołowej.
Budżet max 3 tys. (apetyt rośnie już o boschu gtsie 10 xc myslałem). temat małych pilarek na forum był już wałkowany wielokrotnie.
Ostatecznie umówiłem się sam ze sobą na dewalta 745 (głównie w oparciu o opinie z tego forum).
Chodzi o to że ma być równo i żeby nie było t oosiągane z wielkim bólem.
jednak znajomy namawia mnie żeby w tej cenie poszukać czegoś starego.
no i na szybko na przykład coś takiego
https://www.olx.pl/oferta/pila-formatowa-pilarka-flottjet-2000-z-wozkiem-bocznym-flott-ulmia-CID628-IDvVOKo.html#53b8e60c61wiadomo ... kiedyś wszystko było lepsze, ale pytanie co się lepiej sprawdzi przy 27m2 i amatorze.
marzy mi się zrobić jakieś meble, a poza tym jak ktoś napisał na tym forum "amator powinien uczyć się na porządnym sprzęcie, żeby nie zniechęcić się do swojej pasji".
taka pilarka jest naprawdę warta inwestycji czy odpuścić i kupić nowego dewalta 745 ?
z góry dzięki na pomoc/podpowiedzi
pozdrawiam
Michał