Witajcie
Wczoraj przyszła oczekiwana paczka....
Pudełko drewniane, o dziwo z logiem firmy Dakota.
Strug ofoliowany i zakonserwowany

Pierwsze wrażenie Super. Korpus masywny, drobny szlif albo półpoler

Pierwsze co zrobiłem to oczywiście rozebranie struga i sprawdzenie kątów i płaszczyzn stopy.
Nóż oczywiście zaostrzony maszynowo więc 2 godziny szlifowania na kamieniach wodnych.
Kąty poroste są, natopmiast powierzchnia stopy nie jest idealnie płaska, nie tragedia ale LN też nie, delikatne wyżłobienia wzdłużne które widać pod światło, więc papier wodny w ruch

Po godzince płaszczyzna jak u LN

Po ciężkim szlifowaniu noża i korpusu przyszła chwilka na ustawianie...
Regulacja łatwa i intuicyjna, wszystkie elementy dobrze wykończone. Rękojeści możecie zobaczyć na zdjęciu. Jedyna uwaga to ciut za niska rękojeść, tak o pół palca ale to może na dalekowschodni rozmiar było robione

Co do strugania, oczywiście zabawa na początku z wyczuciem struga i ustawianiem ale potem bajka, oczywiście to inny strug - konstrukcyjnie jak mój LN ale prowadzi się dobrze, porównałem grubości wiórów są prawie identyczne jak w LN, powierzchnia - to samo ja nie czuję różnicy. Wybaczcie to moje subiektywne odczucie, nie mam sprzętu do mierzenia chropowatości, zresztą nie wiem czy drewno tak się bada

Nie wiem jeszcze jak z ostrzem, jest cieńsze niż w LN ale różnica to jakiś mm, sorrki ale nie chce mi się już dziś mierzyć. Generalnie o ile ostrze nie będzie się dziwnie szybko tępić czy deformować to następny zakup chińczyk

Poniżej fotki, jak coś to wstawię więcej.
pozdrawiam