Już od dawna chodził mi po głowie pomysł na nieszablonowe wykorzystanie domina od Festool'a. Kiedy postanowiłem się "wyżyć artystycznie" po nudnych (może nie nudnych, ale standardowych) realizacjach narodziło się to:

Czyli ozdóbka z jakiegoś egzotyku wklejona w szerokie gniazdko od domina.

Zastosowałem to do takich oto ramek (co wprawniejsi dopatrzą się minimalnych ilości, jeszcze nie wyszlifowanej szpachelki do wypełnienia minimalnych ubytków) :

Szału jeszcze nie robią, ponieważ nie są jeszcze wykończone.
Za to próbka po polakierowaniu robi już kapitalne wrażenie (pomijając korę

):

Żeby tego było mało podpórki też zafundowało domino:


Nie chcę tutaj jakoś specjalnie reklamować czy wychwalać pod niebiosa słynnego Domina od Festool'a, ale jak widzicie jest to narzędzie które ma tyle zastosowań i możliwości, że ogranicza nas praktycznie tylko nasza wyobraźnia.
Podobnie jest z innymi narzędziami. Więc daję Wam postanowienie noworoczne: myślmy nieszablonowo!
