Za małolata lubiłem majsterkować, jednak nie było to drewno, a stal.
Ojciec miał spawarkę, a ja swoją kanciapę, w której dłubałem przy swojej motorynce "Pony" i przy okazji "tworzyłem" różnego rodzaju konstrukcje stalowe, stojaki itp.
Obecnie zbliżam się do czterdziestki i postanowiłem zrobić w domu antresolę, pawlacze oraz nowe meble do kuchni.
Od kilku miesięcy sukcesywnie powiększam kolekcję narzędzi o wszystko, co jest potrzebne do obróbki drewna.
Ostatnim, niedawnym zakupem jest używana zagłębiarka Makita SP6000 (w której muszę tylko wymienić łożyska i plastikowe kółeczka służące do kasowania luzu na szynie.
Co prawda 2 miesiące temu kupiłem marketową zagłębiarkę z prowadnicą 140 cm, ale jest bez softstartu, regulacji obrotów i musiałem trochę się napracować, co by nie kołysała się na szynie. Zostanie do budowy pilarki stołowej.
Pozdrawiam.