Witam wszystkich forumowiczów :-)
30 lat na karku, zawodowo zajmuję się grafiką komputerową. W wieku 29 lat znalazłem drugą miłość

stolarkę.
Jestem totalnym amatorem i każde wolne 5 minut spędzam w warsztacie na strychu.
Na lato planuję zrobić malutki warsztacik na ogródku.
Narzędzi na prąd używam sporadycznie - w naturalny sposób jakoś je omijam.
W warsztacie mam strugnicę typu roubo (błąd amatora polegający na tym, iż wydawało mi się, że świerk/sosna będzie się sprawować równie dobrze jak buk;) ) - po postawieniu warsztatu będzie nowa, bukowa. Spróbuję ominąć wszystkie błędy, które porobiłem przy struganiu pierwszej - sosnowej wersji.
Z narzędzi, z których korzystam to:
- kilka podstawowych strugów (niższa półka, po naostrzeniu zbiera ładnie);
- 4 naostrzone dłuta narexa premium,
- 1 naostrzony nóż traserski,
- 1 znacznik stolarski wykonany własnymi ręcami

- 1 naostrzony ołówek,
- kilka młotków, pobijaków
- kilkanaście (na paredziesiąt za mało) ścisków,
- 1 ryoba
- jak brakuje czasu jedna zielona RYOBI na prąd;)
Dzień zaczynam od ostrzenia narzędzi a kończę na zamiataniu wiórów.
Witam jeszcze raz wszystkich forumowiczów