Robiłem dla siebie meble z płyty laminowanej do łazienki. Raptem trzy szafki, pawlacz i słupek. Pamiętam, że musiałem do tego dokupić trochę sprzętu, jakieś frezy do zawiasów, Napewno to był jakiś koszt, choć wtedy podchodziłem do tego jako inwestycja w domowy warsztat. Napewno wyszło mi taniej niż u fachowca, może nawet lepiej, bo zadbałem o szczegóły, ale rozpierdziel w chałupie na dwa tygodnie, a resztki płyty z formatek do dziś gdzieś się walają po domu, bo szkoda do piwnicy dać, żeby spuchły. Oczywiście mam swoją robotę, dla tego tyle zeszło. Gdybym miał się tego podjąć zarobkowo, to wydaje mi się, że samemu było by ciężko, przydałby się choć jeden pracownik. Do tego jakiś suchy ogrzewany warsztat, przecież nie będziesz tego robił w domu bo Cię żona przeklnie, sezonowo pod pergolą na ogródku też bez sensu. Dolicz sobie ZUSy, USy, i multikarnet na siłownię i SPA dla pracownika ;-) i już tak różowo nie jest. :-)
Marek.