Wojtek dzięki za miłe spotkanie i przekazanie desek od "Kosy". Teraz wiem że nie tylko ja mam haos w "stolarni" 
Nie mi dziękuj ( na chyba że za fakt że nie zajumałem sobie Twojego drewna

) ,tylko Koledze Kosa to on nas łaskawie obdarował.
Ale wracając do tematu robota ruszyła z kopyta , ale najpierw przyszedł do mnie
mikołaj ach zapomniałem w dziadka Mroza wierze
http://forum.domidrewno.pl/media/?sa=media;in=2977;preview

Kończymy ostatnią "ściankę "



Dokładamy do pieca aby zimno nie było

I nadeszłą chwila prawdy , czy wszystko będzie pasować?
Czy czegoś nie zwaliłem ?
Czy drewno nie powyginało się za bardzo ( a wygięło się trochę )
Czy drewno Meridoxa naprawdę będzie schło 3 lata ?






Jak na razie nie ma wielkiej tragedii ( małe są alt to i tak pokaże na zdjęciach )



Dociskamy







Wystawiamy na dwór , (niech namoknie bardziej

) fajna opcja ze ściskami że mogą stać na podłożu , dzięki stopkom na główce i zacisku .






I teraz musiałem przenieść do garażu do domu ( za duża wilgotność w blaszaku ) , kąty ( boki nie są jeszcze klejone i uzupełniane klinami ) trzymają 90 stopni w środku a na zewnątrz jest z tym różnie , ale to przez fakt że klejonka mi trochę
popłynęła pofalowała , podeschnie przygniotę , złapie klejem i klinami , przykręcę do dna ( ono ma perfekcyjne proste kąty ) i powinno dać rade .
Na dzień dzisiejszy
40 % roboty mam już wykonane . Zostało mi pomalować , zakupić okucia ( zawiasy , rączki ,zamek , etc) zrobić wieko i pozamiatane będzie .