Chyba nie ma sensu dyskutować o cennikach.
Wyceniam kuchnie na Blumach, z pełnym wykończeniem, za 12k.
Przychodzi kolega i robi (w mniemaniu klienta) taką samą za 9k.
Potem sie okazuje, że poskladane w jeden dzień, krzywo, blaty nie docięte do kąta, szuflady MB.
I co?
Klient sie nie zna, mi nie wypada krytykować kolegi roboty, a o mnie idzie opinia drogiego. Kolega zasypany zleceniami.