ok...no przeceż się przyznam

Na samym początku otrzymałam od Was radę że już do klejenia podłogi musze zorganizować sobie wsparcie bo przy kleju trzeba się uwijać, no i faktycznie dobrze zrobiłam ze was posłuchałam. Do pomocy przybył moj facet:) Ale doświadczenia nabrał tak jak ja.., w kilka dni na YT i czytając ten wątek i pierwszy raz miał styczność z tymi sprzętami - porzyczyliśmy je od mojego ojca. W sumie to on nam podsunął pomysł jak to najłatwiej zrobić.
Ogołnie kłaść deski zaczynaliśmy od ściany na przeciwko kafelek czyli na początek wzielismy sie za to co najłatwiejsze, chociaż w praktyce, dla kompletnych laików okazało sie nie takie strasznie łatwe bo 20m2 desk kładlismy 25 godz :/ Gdy doszliśmy do kafelek zrobilismy sobie pare dni przerwy zeby wyleczyć sie z zakwasów i zgromadzić sprzęt

Gdy zaczeliśmy strefę wycinania przy kafelkach to przykładliśmy deskę w miejscu luki w którą musimy ją wpasować i układaliśmy na niej kafelki - prostopadle do tych które są już przyklejone do podłogi, czyli bezposrednio nad nimi (mieliśmy zapas kilku kafelek luźnych) i odrysowywaliśmy je grubym warsztatowym ołówkiem (dzięki temu ze ołówkek był gruby to linia zawsze powstawała w odległości ok 3/4 mm od kafelki, co dało nam równą szczelinę między podłogą a kafelkami...hmmm ale widzę ze jak to opisuje to nie ma ani ładu ani składu :/ zrobie makietę, taką na ile pozwalają mi warunki, ale jak kogos zaciekawi to moge zrobic jeszcze zdjęcia w domu z przyłozoną deską i kafelkami

- jak będe po pracy

Ta tektura to jest deska a płyty CD to są kafelki, na drugim zdjeciu widac juz ze kafelki poukładane są na desce - identycznie jak te pod spodem - i odrysowana jest od nich linia w odstępie 3/4 mm - w taki sposób wychodziło nam to co trzeba wyciąć.