1) Daszek
Obawiam się zacinającego z boku deszczu i śniegu moczącego paszę.
2) Boczki a w zasadzie ich brak
Jak chcesz tam pokarm wsypać? Tzn wsypać wsypiesz tylko ile i na jak długo?
Chodzi o to, że jeśli decydujemy się na dokarmianie to nie może nam w karmniku zabraknąć paszy, gdyż ptaki sie przyzwyczajają. Wygląda na to, że za dużo nie zmieścisz. Druga sprawa, że mamy generalnie dwie grupy ptaków którego z tego karmnika będą korzystać. Pierwsza to łuszczaki (dzwoniec, grubodziób, mazurek, wróbel i inne) które wlecą do karmnika i będą w nim miętolić ziarna zostawiając za sobą tylko łupiny

Druga to sikory (bogatka, modraszka, uboga, czarnogłówka i inne) a te z karmnika korzystają inaczej. Tzn wpadają po ziarenko i z nim wylatują np w jakiś krzak aby je rozdziobać. Każdorazowo robiąc "nawrót" w karmniku zamiatają ogonem ziarna które przy tak niskich ściankach będą momentalnie lądowały na ziemi.
Co do chemii.
Ja generalnie wystrzegałbym się kleju.
Co do impregnacji to wyłącznie to co naturalne. Ja sam używam pokostu lnianego.