Wtrącę swoje trzy grosze.
"czyste" cięcie bez szyny z listwą przeciw odpryskową będzie (szczególnie w laminacie) bardzo problematyczne.
Co do zagłębiarek.
Swego czasu miałem ten sam dylemat Festool czy Bosch.
Przetestowałem obie i padło na Bosch'a - bardziej przypadł mi do gustu system "FSN" Bosch'a. Poza tym, zagłębiarki pod względem precyzji, głośności, czy ergonomii praktycznie identyczne, a nawet lekko z przewagą dla Bosch'a (jak dla mnie).
Niedawno przesiadłem się na Mafell'a MT55 (bardziej fanaberia niż potrzeba) i uwierzcie mi pomiędzy Mafell'em, a Bosch'em różnice tkwią tylko w gadżetach typu:
otwieranie pokrywy tarczy
ruchomy wskaźnik linii cięcia
blokowanie pochyłu jednym pokrętłem
i
"""magiczna""" funkcja podcinaka.
Wręcz określił bym Bosch'a jako klon Mafell'a w wersji basic
System szyn jest identyczny - różni się tylko kolorem gumek.
Co do
"magicznego" podcinaka - to jest to tylko ograniczenie głębokości cięcia - wstępne nacięcie - bez żadnego przesuwania tarczy i tym podobnych.
Ten sam efekt osiągamy w innych zagłębiarkach przez ręczne ustawienie cięcia najpierw na 1-2 mm - podcięcie, a następnie przestawienie na pożądaną głębokość.
W Mafell'u mamy do ograniczenia głębokości cięcia dedykowany przełącznik - nie musimy co chwilę przestawiać na ograniczniku głębokości cięcia co oczywiście przyśpiesza pracę (klik klik i zrobione)
ale nie ma tam żadnej innej "magii"!!
Jeżeli wybierasz w tej klasie ja bym to rozważał pod innym kątem - w jaki system akcesoriów będziesz chciał dalej iść Mafell/Bosch czy Festool (pamiętając, że Mafell i Bosch psują do systemu Festool'a, Makity i wielu innych, a w drugą stronę już nie).
aaa
jeszcze jedna różnica - tarcze
Tu (w moim przypadku) Mafell bije na głowę Bosch'a
Tnę głównie sklejkę - tarcze Bosch'a (szczególnie 24 zęby) wpadają w wibracje, tarcze Mafell'a idą jak w masło. (tarcz Festool'a nie testowałem)
Ale do Bosch'a też można założyć tarczę Mafell'a
