Myślę sobie , że "nagroda" została przyznana zbyt szybko i pochopnie. To jest od dawna znany i stosowany sposób. Są nawet maszyny do takich spraw i to o gabarytach małej lokomotywy

Oczywiście sam proces trzeba przeprowadzić bardzo wolno i z wyczuciem bo faktycznie można dostać w zęby.
Wracając do sedna tematu to wyszczerbienia dłut czy noży zbieram na płótnie ściernym 100 lub 120. Mam gruby granitowy "parapet" (waży kilkadziesiąt kg) szlifowany na cnc w zakładzie , który go wykonał o długości ponad 1 m i szerokości ok 30 cm. Na nim mocuję płótno , dłuto w wózek veritasa i długim ruchem do siebie kilka przejść. Nie ma możliwości żeby szczerba została.
Początkowo bałem się o rolkę mosiężną w przyrządzie ale nic się z nią złego nie dzieje. Faktem jest też , że zbyt często nie wykonuję takich zabiegów a tylko jak mi wpadnie w łapy jakieś fajne zdezelowane dłuto do renowacji.
Tak zbieram zgrubnie a później to już normalny proces ostrzenia .