Czas w końcu finalizować tą realizację. W końcu to tylko prosty stolik ma być.
Podstawa stolika poszła do przemalowania. Musiałem się tylko wybrać na zakupy z rana (jak dobrze, że jeszcze nie ma zakazu handlu w niedziele... ;-) ).
Kupiłem emalię akrylową wodną Beckers'a. Oczywiście kolor czarny, tak jak miało być, a czego nie udało się osiągnąć za pomocy bejcy.



Po kilku godzinach jak wyschło, pozostało przymocowanie blatu do podstawy. Z tego co wyczytałem na forum blaty powinno się montować w taki sposób aby dać możliwość pracy drewnu gdyby zaczęło pracować. Pomyślałem że w tym celu użyję prostych blaszek, które w razie potrzeby pozwolą na pracę drewna względem konstrukcji. Mam nadzieję, że to dobrze zrobiłem i w dobrych miejscach rozmieściłem te blaszki.


Na koniec podkleiłem podstawę filcem aby nie rysowała podłogi i finito! W końcu!
Inwestor, tj. Pani Żona zadowolona. Ja też. Ciągle się uczę. Parę błędów popełniłem i myślę, że wyciągnę wnioski na kolejne realizacje. Do tego użyłem materiałów - odpadków z innej roboty (sosna), więc nie żal było eksperymentować. Również nie będzie żal jak dzieciaki się do Niego dobiorą z kredkami/mazakami/nożyczkami/etc.
Za 2-3 lata i tak do wymiany. Wtedy myślę zrobię już jakiś solidny. I tym razem będzie już jakieś szlachetniejsze drewno.