Z egzotyków Azobe podobno jeszcze świetnie znosi wodę i wilgotne otoczenie. Teoretycznie bez wykończeń. Ale ma taką wadę, że przy małych wymiarach lubi się skręcać. Mi jeszcze do łazienki (ale nie do aplikacji pod strumieniem wody) ludwińscy polecali Amazakoue.
Mam z dębu stołeczek w łazience, która jest bardzo mocno zaparowana 3+ razy w tygodniu, pokryty tylko 2-3 warstwami oleju teakowego i nic mu się nie dzieje. Jest też ciągle polewany wodą podczas mycia rąk, ale w wodzie bezpośrednio nie stoi (chociaż nóżki gumowe ma, tak żeby sztorcami nie pić wody).