Głowę młotka zrobiłem z kawałka znalezionej belki gdzieś za stodołą u teściów, nikt nie dałby raczej złamanego grosza za taki kawałek drewna, ale ja się w nim zakochałem...

Wiem głupie


A tutaj porównanie, materiał wejściowy i materiał wyjściowy


Kawałek "klocka" trochę przestrugałem aby mieć 2 powierzchnie referencyjne (boki równoległe do siebie, a dół i góra prostopadłe do boku referencyjnego). było mi to potrzebne do naniesienia właściwych linii.
Przy pomocy dłuta płaskiego i czasem młotka ściąłem górę w prawo i w lewo do narysowanej uprzednio linii formując delikatny łuk idący od środka na boki.
Przykładając "klocek" do wstępnie wykonanej rękojeści (wyśrodkowałem te elementy) zaznaczyłem szerokość zwężonego czopu pod rękojeść.
Później nawierciłem 3 małe otwory z góry i dołu na czop na wylot ("trough mortise") pod rękojeść.
Używając dłut wykonałem zwężający czop pod rękojeść.

Po zgrubnym ukończeniu głowa młotka wygląda mniej więcej tak:

To jest strona "gorsza" choć mnie się bardzo podoba

z uwagi na pęknięcia, widok części sęka (?) i ciekawy widok włókien. Mało estetycznie to wygląda lecz w tym przypadku dla mnie osobiście jest to bardziej oryginalne, taki jakby "ślad czasu" na tym materiale czy coś

Druga strona jest bardziej jednolita i nienaganna, zatem fajna dwoistość materiału w jednym kawałku drewna.
Jak wrócę do domu to wrzucę resztę zdjęć.
Tutaj rękojeść (tymczasowa) zastrugana nr4 co by kształ był bardziej obły.

Dokończę opis jak wrócę i będę miał dostęp do zdjęć

Pozdrawiam Was!
