Ja tak nie uważam. Gość musi oderwać pracownika od bieżących robót i być może przestawić maszyny. Nie żyje z robienia drobnych usług „z ulicy” i tak wycenił. Pewnie wyceniłbym podobnie.
Jego argumentacja sugerowała coś zupełnie innego, zostaję przy swoim zdaniu, bo w końcu to ja z nim rozmawiałem.
No to faktycznie gość podał cenę zaporową.
A gdzie finalnie strugałeś?
W Zgierzu na Piątkowskiej.
Duży zakład, kilku pracowników łącznie ze sprzedażą narzędzi i materiału.
Byłem już drugi raz i na moje potrzeby jest git, co się im powie to zrobią.
Może nie są ekstra dokładni przy takich dorywczych zabawach, ale na tyle, że mogę resztę sobie poprawić.
Mają dość szeroką grubościówkę - 60 cm - więc na moje amatorskie sporadyczne niezbyt równe klejenia jest git.