Wątek traktuję raczej jako pamiętnik i motywator do zakończenia rozpoczętych prac. Przy okazji może kogoś zmotywuję do podobnych prac

Pokażę lifting garażu, który z założenia miał być miejscem do dorabiania (na początku auto detailing ale jak widać za mało miejsca więc stał się magazynem po przeprowadzce). Po remoncie mieszkania zacząłem wyprzedawać niepotrzebne narzędzia i inwestować w stolarkę

Jedziemy od początku:
Co zastałem:
- kilka pękniętych kafli na podłodze bo komuś nie chciało się zrobić fugi, grzyb na końcu pomieszczenia + mało gniazdek i kiepskie oświetlenie. Kolor ścian jak w szkole!
- wymiary 6x2.7m, h=3,3m
- grzejnik działa
- drzwi jak do pokoju dziennego
Od czego zacząłem:
- wymiana drzwi na ognioodporne
- skucie pękniętych kafli i ich wymiana
- zafugowanie całości (tu musiałem zatrudnić kolegę)
- dołożenie gniazdek i przewodów pod dodatkowe oświetlenie
- zeszlifowanie części z grzybem, usunięcie chemiczne, cekol itd.
- malowanie
- przymiarka