Panie, Panowie,
dostałem "z odzysku" drewno...
"Koleś" (tu specjalnie cudzysłów) kupił siedlisko i maił posztaplowane deski dębowe ok. 30mm.
Pełen twórczości własnej - zrobił z nich szalunki...
i, stwierdził: Ty się w to bawisz to masz, za free...
Szkoda materiału...
Pomyślałem (w pierwszy odruchu)- oszlifuję... - gówno... tak około 4-5 na deskę
drugi odruch mam grubościówkę poświecę noże...
ale może kupienie taniego struga (AC/DC) z tanimi nożami jest wyjściem?
Cholera to jest ok 6 metrów sześciennych dębu...
Sam już jestem w kropce....