Nie no Panowie, Holzman super, do tego zaglebiarka festool i mam świetny zestaw...ale nie mam też 6-7 tys zł.
Jeśli chodzi o meble "widoczne" to sam nie tnę, idę do profesjonalistów, wycinam pod wymiar, jest ładnie i za rozsądne pieniądze, tak samo z frontami, sam nie zrobie (znam swoje i innych możliwości)....ale ostatni przykład wszystko wymierzone, ładnie pięknie, szafka w zabudowie, przy ścianie na dodatek w literę L. Półki docięte przez profesjonalistów, pięknie wyglądają, przychodzi do składania, no i kij w kilku miejscach ściana nie ma kąta...trzeba podocinać półki na długości od 1300mm do 300mm, no i co nie polece znowu z docinkami do profesjonalistow tylko sam próbuje no i ... masakra. Krótkie odcinki na ukośnicy to pryszcz, ale długie no masakra, męczarnie, wkurzenie, złość. Zrobiłem, ale jakim kosztem, ile nerwow na sprzęt, na siebie...tak samo te deski na płot długość 2500mm, no piła stawała czasem 5 razy na jednej desce...można? no można ale jakim kosztem. To ma być przyjemność i fun. Stąd decyzja sprzedaż marketówek i chęć posiadania czegoś lepszego. Pewniejszego, czegoś co pozwoli spokojnie robić coś hobbystycznie, żeby się tym cieszyć, a nie wku... w tym wszystkim.
Stąd prośba do Was, nie chcę wydawać aż tyle pieniędzy. Szukam u Was porady. Nie wiem czy zagłębierka i ukośnica mi na przyszłość wystarczą czy lepiej iść w piłę stołową i zagłębiarkę? Chyba piła stołowa to faktycznie podstawa, mlt 100 są wydaje się na moje potrzeby ok, ewentualnie ryobi, do tego jeszcze ta zagłębiarka makita sp6000, i zostawiłbym tą ukośnice einhela (lepiej ta niz żadna) chociaż przydałaby się czasem z większą tarczą.