Tak sobie na spokojnie zawiesiłem oko na tym temacie i zastanawiam się z jakiego powodu poważni ludzie w ogóle dyskutują?
Przecież jakby na to popatrzeć tak normalnie to jest sprawa dla prokuratora.
Ja miałem kiedyś podobny przypadek jak podjechał pod mój dom ciapaty jegomość , otworzył bagażnik swojego audi i nachalnie próbował mi sprzedać podobne rzeczy z daleka wyglądające na śmierdzące podróby. Żadne uprzejme sposoby i próby podziękowania mu za fatygę nie dawały rezultatu bo cisnął niesamowicie na zakup. W końcu powiedziałem mu , że jestem oficerem policji

i zapytałem czy nadal chce mi to sprzedać?
Zadziałało natychmiastowo

i odjechał prawie z piskiem opon.
Nie jestem i nie byłem pracownikiem tej instytucji

ale mina gościa była bezcenna jak usłyszał
