26 Kwietnia 2026, 20:33:10 czas Polski

Autor Wątek: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)  (Przeczytany 7979 razy)

Offline bluessy

Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« dnia: 19 Marca 2018, 19:33:03 czas Polski »
Panowie, chciałabym się Was poradzić, jestem w kropce. W związku z tematykom tego forum, może
jest tutaj ktoś, kto zna się dobrze na prawie budowlanym, może klienci wtajemniczyli was w jaki sposób
wykorzystać luki prawne w budownictwie? Każdy orze, jak może, oby dobrze i legalnie było 
Jak, i czy w ogóle da się ''przeskoczyć'' pewne zawisłości prawne związane z wybudowaniem, remontem, postawieniem własnego M.
Biorę pod uwagę pare opcji, natomiast kusi mnie zakup domku holenderskiego i dopieszczenie go na
własną modłę   Gdyby było to 35 m.to oczywiście problem by nie istniał. Jeśli jakieś 40 z nadwyżką, to
już po tych 4 miesiącach problem się pojawi, a nie sądzę, aby przesunięcie go o pare cm. wyzerowało licznik
statusu domku tymczasowego.
Jest jeszcze budynek gospodarczy w całkiem dobrym stanie...wiadomo do przerobienia na warunki
mieszkalne..ale tutaj również pojawia się problem metrażu. Jednak te 35 m. na hulaj dusza to trochę
za mało  ;D
Do bloków już nie wrócę, na starość zmądrzałam i chyba wolałabym sobie jakąś ziemiankę wybudować....
no wtedy miałabym pewność, że bardziej w zgodzie z naturą już się nie da   ;D

Będę Wam bardzo wdzięczna za podpowiedzi 
Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

Offline cumbajszpil

  • Sr. Member
  • ****
  • Wiadomości: 403
  • Ocena +0/-0
  • Volenti non fit iniuria
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #1 dnia: 19 Marca 2018, 19:54:33 czas Polski »
Meridox kiedys mi tlumaczyl, 35 mertow z poddaszem plus weranda, póżniej wniosek o możliwosc zabudowy werandy i jest ponad 50 plus poddasze.
Przepissmi nie rzucał. Wydaje się sensowne.

Offline Lopi1

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #2 dnia: 19 Marca 2018, 20:05:33 czas Polski »
A dlaczego nie zrobić tego legalnie, bez kruczków czy wróbelkòw prawnych? Nie wiem jak wygladaloby to w przypadku domku holenderskiego ale remont i przystosowanie budynku gospodarczego do funkcji mieszkalnej, w przypadku zachowania wlaściwych odległości i  przepisów oraz uzyskania pozwolenia na budowę nie jest czymś nieosiągalnym. Wiadomo architekt czy budowlaniec będzie kilka złotych kosztował ale nie będą to grube  tysiące.

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #3 dnia: 19 Marca 2018, 20:24:50 czas Polski »
pana Trochę to zagmatwane  ;). Czy Meri pisał gdzieś o tym na forum?. Z drugiej strony trochę bez sensu
zmniejszać metraż budynku, włącznie z dachem do 35m. aby potem dobudowywać....gospodarczy ma
jakieś 60 m. Niebawem ma się pojawić architekt, i ocenić sytuację..... w najgorszym przypadku trzeba
będzie się podporządkować prawu...Pozostaje jeszcze opcja wyrychtowania się, i wyciągnięcia od
odpowiednich, przydatnych informacji  8)
Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #4 dnia: 19 Marca 2018, 20:28:21 czas Polski »
A dlaczego nie zrobić tego legalnie, bez kruczków czy wróbelkòw prawnych? Nie wiem jak wygladaloby to w przypadku domku holenderskiego ale remont i przystosowanie budynku gospodarczego do funkcji mieszkalnej, w przypadku zachowania wlaściwych odległości i  przepisów oraz uzyskania pozwolenia na budowę nie jest czymś nieosiągalnym. Wiadomo architekt czy budowlaniec będzie kilka złotych kosztował ale nie będą to grube  tysiące.
Oczywiście, że chcę załatwić to legalnie..nie dopisałam tylko, że zależy mi na czasie....
Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

meridox

  • Gość
Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Marca 2018, 21:09:14 czas Polski »
to co pisze Cumba że mówiłem tyczyło się domku na ogródkach działkowych i nie wiem jak się to ma do swojej ziemi
Ja miałem taki plan że dół miał mieć 35 m2 przy podstawie + 18 m2 tarasu a piętro nad całością czyli 53 m2 a później miałem wystąpić do zarządu działek o zgodę na zabudowanie tarasu i w ten sposób zyskałbym dodatkowy 18 m2 pokój czyli razem by było 106 m2 z tym że w moim wypadku taką zgodę dałby zarząd ogródków a w przypadku własnej ziemi to już nie wiem, może gmina by dała ?
Wiem że na własnej ziemi można postawić jeden taki domek na zgłoszenie na każde 500 m2 ziemi ale nie można łączyć takich domków jako bliźniak jeśli jest powiedzmy 1000 m2.
Jest jeszcze jedna opcja o której zazwyczaj się nie mówi, można do takiego domku dostawić sobie patio, stawiasz patio 4 m x 5 m i masz dodatkowo 20 m2 jasnego słonecznego salonu :) patio nie liczy się do zabudowy domku gdyż jest traktowane jako ogród zimowy.

Myślę że w Twoim wypadku najlepiej było by się udać do radcy prawnego na poradę, taka wizyta top koszt ok 100-150 zł a na pewno więcej się dowiesz rzeczywistych i konkretnych sposobów co i jak można z przepisów "wycisnąć" niż słuchać się nas bo zaraz każdy będzie pisał co innego ze swojego doświadczenia albo z doświadczenia szwagra wujka od strony ciotecznej kuzynki ze strony matki ;)

Offline Lopi1

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #6 dnia: 19 Marca 2018, 21:21:26 czas Polski »
Dobry, miejscowy architekt, budowlaniec powinien ogarnąc temat.

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #7 dnia: 19 Marca 2018, 21:40:06 czas Polski »
Meri, wielkie dzięki za wyczerpującą odpowiedź  :). Zasadniczo, to nie mam dużych wymagań względem
metrażu, ale to zaporowe 35 jednak nie daje pola do popisu. Teraz już wiem o czym konkretnie gaworzyć
z radcą prawnym. Ponieważ i tak warsztat będzie miejscem najważniejszym, domowe pielesze będą
tylko jego uzupełnieniem  ;).
Metrażowo według tego, co napisałeś mogłabym postawić tam 4 takie domki..ale to 35 m.  ;D
Nie ma sensu ich łączyć, więc znowu problem. Ok, tak, czy inaczej już wiem o co chodzi  :)
« Ostatnia zmiana: 19 Marca 2018, 21:43:48 czas Polski wysłana przez bluessy »
Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

Offline stachmiesz

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 1273
  • Ocena +0/-0
  • Lajf is brutal end ful of zasadzkas
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #8 dnia: 19 Marca 2018, 21:43:32 czas Polski »
Art. 29.
1. Pozwolenia na budowę nie wymaga budowa:
...
1a) wolno stojących budynków mieszkalnych jednorodzinnych, których obszar oddziaływania mieści się w całości na działce lub działkach, na których zostały zaprojektowane;


Jak masz dużą działkę, to może pod ten pkt prawa budowlanego ? Poszukaj komentarzy prawnych na ten temat. Jeżeli nie znajdziesz to przypomnij się około 5 kwietnia. Wrócę wtedy do pracy i będę miał dostęp do lex-a


Ps. Helendra stawialem w zeszłym roku. Musisz zrobić zgłoszenie nawet jak ma do 35m2.  Skończyło się na tym, że i tak lałem szklanki, murowałem słupki, na to poszły legary na które stanął domek. Gdybym miał to robić jeszcze raz, to zamiast go kupować, stawiałbym szkielet. Miałby właściwą izolację termiczną, byłby wyższy w środku. Instalacje i tak przerobiłem po swojemu.... jedyna wygoda, to że od razu był urządzony, na czym zależało mojej Pani. A z kobieta nie wygrasz, bo ci powie "JAK CHCESZ...." a wiadomo, czym to grozi...
« Ostatnia zmiana: 19 Marca 2018, 21:51:05 czas Polski wysłana przez stachmiesz »

sgt_raffie

  • Gość
Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #9 dnia: 19 Marca 2018, 21:57:22 czas Polski »
Art. 29.
1. Pozwolenia na budowę nie wymaga budowa:
...
1a) wolno stojących budynków mieszkalnych jednorodzinnych, których obszar oddziaływania mieści się w całości na działce lub działkach, na których zostały zaprojektowane;

, to zamiast go kupować, stawiałbym szkielet. Miałby właściwą izolację termiczną, byłby wyższy w środku.
O ile się nie mylę to zacytowany paragraf jest mocno uzależniony od władz lokalnych. Czyli starosta jest władny wymagać pozwolenia jeśli ma takie "widzimisie".

Co do szkieletu to się zgadzam w 100%. Mieszkałem rok w holendrze..never again!

35m2 powierzchni zabudowy + antresola (bo gospodarczy nie może mieć dwóch kondygnacji). A wielkość antresoli nie jest nigdzie określona..

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #10 dnia: 19 Marca 2018, 22:08:15 czas Polski »
Stachmiesz dzięki  :)
Nie mam innego wyjścia, jak udanie się do radcy. W moim przypadku wytyczną był czas, ponieważ chciałam
zakończyć to w tym roku  ;)
Podzielę się z Wami informacjami, jakie otrzymam, a skoro zapłacę, to i może będę mogła wymagać  ;D
W rejonie w któtym''znowu'' mieszkam prawo jest dziwne.......niby nie można się budować...normalnym
osobnikom..ale prawo na jakiś czas się zmienia, jeśli jest potrzebujący wyższej rangi  ;)

Jesteście kochani, zawsze można na Was polegać  :)
Infantylne, wiem, ale  ostatnio słuchałam jakiegoś koncertowego nagrania Hey'a i Kaśka na koniec
rozpływała się nad widownią, że chciałaby mieć takie długie ręce, wszystkich z osobna przytulić etc.
I to co powiedziała na koniec było najlepsze...wiem, to takie infantylne, ale to starość po prostu  ;D



Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

Offline tommies

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #11 dnia: 19 Marca 2018, 22:08:32 czas Polski »
Pozwolenie na budowę to tylko jeden papierek pod koniec drogi. Reszta nadal jest potrzebna.
Wszystko zależy od miejsca gdzie chcesz budować. W małych gminach formalności idą szybko. Gorzej jak to modna okolica pod dużym miastem, gdzie domy wyrastają jak grzyby po deszczu - wtedy to potrafi trwać...

Najpierw i tak musisz sprawdzić czy działkę obejmuje plan zagospodarowania przestrzennego, czy trzeba się starać o indywidualne warunki zabudowy.  Jak jest plan to już duże ułatwienie i jeszcze większa oszczędność czasu.
Najszybsza droga to wybierasz najbardziej dopasowany projekt gotowy, nie robisz w nim zmian poza niezbędną adaptacja do terenu.
Ważne są też media a przede wszystkim prąd - musisz go mieć, albo promesę z zakładu energetycznego.
Do wszystkiego bierzesz lokalnego architekta i płacisz mu dodatkowo aby odpowiednio pokierował, albo wręcz sporo za Ciebie zrobił - lokalny wie gdzie z czym i do kogo.
W całej tej bajce chodzi o jak najszybsze uzyskanie pozwolenia i poinformowanie nadzoru o rozpoczęciu prac. Jak jest już świstek, to na budowie jak to na budowie - jak nie zmienisz kubatury i powierzchni to sporo innych zmian można zrobić z kierownikiem budowy.

Nie kombinował bym z 35m2 i rozwijaniem.  Przy dużej dozie szczęścia są szanse że po 3-4 miesiącach można rozpocząć budowę, co w małych gminach/starostwach jest realne.

No chyba, że zacząć od 35m2 z przeznaczeniem na późniejszy wolno stojący garaż/warsztat a w tzw. miedzyczasie ogarniać sprawę domu.

Offline bluessy

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Marca 2018, 22:57:13 czas Polski »
Tommies Dzięki  :)

''Budową'' miał być domek holenderski, albo remont budynku gospodarczego. Problemem jest miejsce.
Gdyby ktoś się jutro nudził, to zapraszam na protest na peryferiach Łodzi  ;D
Miasto chce tutaj stworzyć skansen.......chyba jakiś żyd ciągle się wpierdziela  >:(.
Z prawem w tej okolicy to istna samowolka. Zasięgnę porady, zobaczymy, co mi powiedzą.....
 
Spokojnej nocki, i jeszcze raz dziękuję za porady
Mój umysł czasami szwankuje, mogę coś przeoczyć, albo napisać głupotę

Offline tommies

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #13 dnia: 19 Marca 2018, 23:18:25 czas Polski »
No a ten istniejący budynek przeszkadza czy jak, bo nie zrozumiałem? Też ma 35m2?
Niezależnie od wszystkiego musisz znać stan prawny - czy jest w ogóle możliwość legalnego wybudowania domu.

Offline pgrzegorz

Odp: Luki w prawie budowlanym, a własne M ;-)
« Odpowiedź #14 dnia: 20 Marca 2018, 06:49:12 czas Polski »
Dwie strony gdybania. Najpierw autor wątku mudi podać jaki to rodzaj dzialki budowlana,siedlisko, rolna czy rekreacyjna, teren miejski czy wiejski bo to wiele mnienia. Potem udać dię do gminy czy starostwa i sprawdziś czy jest plan zagospodarowania lub czy trzeba uzyskiwać warunki zabudowy. Potem piwiedxieć co to za budynek jet na działce, bo może ten można adaptować. Jeżeli tego nie wiemy to jest znędna dyskusja o niczym.