24 Kwietnia 2026, 01:14:54 czas Polski

Autor Wątek: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.  (Przeczytany 9256 razy)

Offline krzyś48

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #15 dnia: 04 Maja 2014, 21:52:49 czas Polski »
Do tego smaru na przekładniach tyle co nic

Z przykrością potwierdzam :-[  miałem zaszczyt rozbierać silnik od robota Zelmera ,i przekładnie można powiedzieć były w powietrzu.Smarowanie nic nie dało ,bo smar po prostu się nie trzymał.Stary model (komunistyczny)miał je zabudowane i można było smar uzupełnić.Ale podobno z Zelmera to tylko nazwa pozostała.I jeszcze jedno ,nie wpadłem na pomysł jak kolega Borsuczy, żeby cyknąć fotkę wiertarce(a raczej jej wnętrzu)niby 500 W miała, a silniczek wielkości można by porównać do młynka do kawy  :o

Offline Borsuczy

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #16 dnia: 04 Maja 2014, 23:18:15 czas Polski »
Mnie też zawsze zastanawiał podział narzędzia na amatorskie i profesjonalne i że najważniejsze w tym podziale to jest precyzja.
Serie profesjonalne i amatorskie, to nazwy producentów, przecież nie nazwą Makteca, albo zielonego Boscha serią tanią. Z resztą amator nie zawsze jest w stanie zapanować nad nieprecyzyjnymi narzędziami i lepszym rozwiązaniem są profesjonalne.

A jak o smarowanie chodzi, to w tej wiertarce którą fotografowałem też było sucho, to ja tam łożyskowego nawaliłem. Jak jest w Kressie nie mam pojęcia, ale ręcznie kręcąc futerkiem przy włączonym udarze nie czuję żadnego poślizgu na zębatkach tak jak w tym nasmarowanym dziadowskim Pansamie. Słychać niepokojące szuranie.

mily68

  • Gość
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #17 dnia: 05 Maja 2014, 07:51:51 czas Polski »
niby 500 W miała, a silniczek wielkości można by porównać do młynka do kawy
Bo może te 500 W to pobierała z sieci a oddawała z połowę... To trochę tak jak z głośniczkami do auta czy do wieży o mocach powyżej 1000 W. To jest akurat stały trick że nie podaje się o którą moc chodzi.
Mnie jeszcze zawsze niezmiernie śmieszy (bo już nie dziwi) to, że sprzedawca chcąc mi coś opowiedzieć o narzędziu (czy też np. lakierze) czyta to co jest napisane na opakowaniu a co ja sam przed chwilą czytałem. Na moją uwagę, że czytać nauczyłem się w dzieciństwie najczęściej słyszę bajeczkę o zastępstwie za kolegę i że pan/pani jest tak naprawdę z innego działu...

Offline mk_kosa

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #18 dnia: 06 Września 2016, 09:23:47 czas Polski »
trochę stary wątek, ale dopiszę

KRESS to solidna marka, mam ich parę sprzętów i poza "słabym" wyglądem są to sprzęty bardzo dobre. Warto jednak pamiętać, że tzw. "czerwona seria" (kolor obudowy) urządzeń tej marki, której przedstawiciela tutaj opisano, to produkcja typowo pod sprzedaż w marketach, różniąca się ceną (jakością) od regularnych, czerwono-szarych produktów.