25 Kwietnia 2026, 18:33:09 czas Polski

Autor Wątek: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.  (Przeczytany 9260 razy)

Offline Borsuczy

Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« dnia: 28 Kwietnia 2014, 23:51:52 czas Polski »
Witam, ostatnio kupiłem wiertarkę Einhella http://forum.domidrewno.pl/wiertarki-wkretarki/(upierdliwa)-recenzja-wiertarki-einhell-th-id-720/, ale mi się nie spodobał sposób jej włączania, więc postanowiłem ją wymienić. Po dopłacie ~70zł otrzymałem wiertarkę Kress PK 710 SB. Postanowiłem zatem porównać obie konstrukcje.
Niestety okazało się, że i tym razem trafił mi się złoty zakup, czyli wadliwy. Na wyłączonym udarze zębatki udaru tarły o siebie po ustawieniu wiertarki uchwytem do góry. Film: https://www.youtube.com/watch?v=O_Encllw00A&feature=youtu.be Teoretycznie nie jest to takim wielkim problemem, ale spowoduje to, że po jakimś czasie zrobią się luzy i zębatki będą się niepotrzebnie zużywały. Może po prostu zbyt upierdliwy i szczegółowy jestem... Wymieniłem ją na inny egzemplarz tego samego modelu.
Einhell jest produkowany w Chinach, a Kress w Niemczech, ale nie warto sprowadzać tego do ogółu, że niemieckie jest dobre, a chińskie jest fe. Zarówno w chińskich wyrobach, jak i innej narodowości zdarzają się buble i perełki, no ale fakt faktem, że przyjemnie jest czasem mieć jakiś przedmiot bez nawet najmniejszego napisu "China".

(Miniatury zdjęć, kliknij żeby zobaczyć pełny rozmiar)



W zestawie z poprzednim Kressem miałem fajną książeczkę z instrukcją, poradami itp. W sklepie widocznie pracownik zapomniał włożyć ją z powrotem.


Zawsze mam problem z zaczęciem opisu, jakby ktoś mnie o jakiś szczegół zapytał, to z łatwością bym odpowiedział. :D

Zacznijmy od przodu: Podobnie jak w Einhellu, Kress posiada uchwyt z blokadą zabezpieczającą przed odkręceniem. Kressowski mocniej i pewniej trzyma narzędzie, ale w obu przypadkach jest ten sam problem, że po założeniu wiertła/ freza, czy czegokolwiek innego trzeba trafić na zębatki blokady.
W przypadku Kressa mogłem podejrzeć jak to wygląda, po prostu są to zęby wycięte w plastikowych częściach uchwytu. Póki co działa, ale nie sądzę, aby było to długowieczne rozwiązanie, wygląda mi to na zwykły bajer, który dobrze wygląda na półce sklepowej. Zamiast takiego cuda wolałbym zwykły metalowy uchwyt, którego koszt wyprodukowania zapewne dorównuje temu cudowi.

Z wiertłem 10mm już się nie chce do końca domykać...


Ergonomia Einhella i Kressa jest na tym samym poziomie, obie są wygodne do trzymania. W Kressie guma na obudowie jest nieco twardsza, teoretycznie sprawia to, że narzędzie trzymane jest mniej pewnie, ale zyskujemy za to większą odporność mechaniczną, nie wytrze się tak szybko.
Przednia rączka ma ostre ślady po formie, ale wystarczy papierkiem ściernym przejechać i problem zniknie.


Na spuście/ włączniku są paski antypoślizgowej gumy. Przełącznik obrotów jest bardziej wyczuwalny niż w Einhellu i fajnie klika po zaskoczeniu.

Przełącznik udaru za to już jest śliski, jak się napcha do środka brudu, to bez gumowanej rękawiczki, albo śrubokręta się nie ruszy.

Tabliczka znamionowa na obu połówkach obudowy. Nie wymienisz szczotek bez przecinania/ zrywania jej.

To tyle jeśli chodzi o budowę wiertarki. Opis działania wkrótce.

Przejdźmy do opakowania wiertarki bo jest nawet ciekawe... Walizka została wykonana z tworzywa, nie wiem jak je nazwać, taka hybryda plastiku i styropianu. Ugina się pod palcami, ale jak zrzucisz na podłogę, to się połamie.
Nie można niestety domknąć jej, gdy na wiertarce założona jest rączka. Nie rozumiem sposobu myślenia człowieka, który to projektował. Zrobiłby walizkę głębszą o ~5cm i można byłoby ją domknąć, byłaby to wielka oszczędność czasu, jakby nie trzeba było za każdym razem montować rękojeści. Bez rączki, ale z podpiętym zwiniętym przewodem już się domyka.



Z drugiej strony znajduje się po prawej skrytka na ogranicznik głębokości, a po lewej ogranizer do wierteł. Dość nietypowy organizer, nie da się w nim poukładać wierteł według rozmiaru, bo odstępy między wypustami są losowe. Najmniejsze wiertło, które wejdzie do namniejszego miejsca, to 5mm, 4mm grzechocze, ale trzymając walizkę rączką do góry nie wypadnie. Największe, to 9mm, 10 wchodzi z trudem. Mniejsze wiertełka można schować do rączki.



Wydaje mi się, że warto jest dopłacić do Kressa. Za nim przemawia mocniejszy uchwyt i ta śmieszna walizeczka. Einhell ma napisane na tabliczce znamionowej 720W, a Kress 710, ale nie zdziwiłbym się nawet jakby chodziły na tych samych silnikach.
No to teraz kilka uwag: kupując wiertarkę sprawdź najpierw jak ona działa w pozycji uchwytem w górę, czy uchwyt równo się schodzi i w tym przypadku czy walizka nie jest popękana, bo niektóre egzemplarze tego modelu były.

Lubię zawracać sobie głowę takimi detalami, a jak jeszcze ma to komuś pomóc, to jeszcze większą sprawia mi radość. Jak ktoś ma jeszcze jakieś pytania/ wątpliwości, to pytać. W sumie nie wiem czy jakieś pytanie odnośnie wiertarek jest w stanie mnie zaskoczyć. ;)

mily68

  • Gość
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Kwietnia 2014, 09:04:26 czas Polski »
Futerko można wymienić, walizkę też. Po Twoim opisie coś mi się nie chce wierzyć, że ta wiertarka jest robiona w Niemczech (ale co dziś NIE jest robione na Dalekim Wschodzie?) Może to taka z niej Niemka jak z Bernardo Austriak...
Najważniejsze że działa. Rozumiem, że po wymianie problem z zębatkami zniknął?
Pewien mój sceptycyzm (czy jak to tam nazwać ;) ) bierze się zapewne z tego, że kiedyś pożyczałem od kolegi wiertarkę udarową Bosch'a (zielona, miała chyba ok. 900W) na SDS. Facet jest po budowlance więc wszystko w domu i "po rodzinie" robi sam. Ta wiertarka "troszkę" się nawierciła w wielkiej płycie a mimo to chodzi jak zegarek. Wcześniej miałem swoje B&D oraz różne Pegasus'y itp. marketówki więc mam porównanie i powiem tak, że w zasadzie nie ma co porównywać. Komfort pracy, kultura pracy, szybkość, dokładność, ogólne wrażenie jest takie, że wolę Bosch'a. Na pewno jest to w sporej części zasługą bardzo dobrych ( i drogich) wierteł jakie kolega posiada ale z tego co pamiętam i na tanich z normalnym futerkiem było nie gorzej (raz się wiertło wygięło). Do tego ten SDS. Wiem, że ten Bosch i Twój Kress to dwa zupełnie inne narzędzia ale moje odczucia są takie, że jak ktoś może sobie pozwolić to niech kupi coś z SDS'em (niekoniecznie od razu "młota"). Może rozumuję błędnie ale takie są moje odczucia.
Tym niemniej recenzja super i na pewno dla wielu pomocna.
Do wielu drobniejszych prac Kress z pewnością wystarczy.
Życzę bezawaryjnej pracy nowym narzędziem i niech Ci służy! :)

Offline Waldi

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 824
  • Ocena +28/-31
  • Praca człowieka uszlachetnia
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Kwietnia 2014, 10:09:12 czas Polski »

różne Pegasus'y
Miły, wiem, że Pegasus to tandeta  :)  ale ja miałem do niego chyba farta  bo moja pierwsza szlifierka kątowa kupiona nie pamiętam nawet
w którym roku 97/98 ? była nie do zajechania  a wywaliłem ją bo po kilku latach pracowała już głośno a nie chciało mi się wymieniać łożysk :)
Młoto-wiertarkę z racji tego, że szlifierka dobrze się sprawowała też kupiłem Pegasusa i tu to samo za 120 zł działa nadal i choć dokupiłem
później Hitachi i AEG to nadal używam go do czarnych robót  :)  aby go dobić ale się nie daje :D a żal sprawnego wyrzucać.
Nawiązując do zielonego Boscha to sąsiad kupował go ( szlifierka , wiertarka , wyrzynarka ) i choć pracował nimi sporo mniej ode mnie
to kilka razy naprawiał różne usterki natomiast w Pegasusie pierwsza usterka byłaby ostatnią, po prostu wyrzucił bym na złom.
« Ostatnia zmiana: 29 Kwietnia 2014, 10:16:34 czas Polski wysłana przez Waldi »

Offline krzyś48

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #3 dnia: 29 Kwietnia 2014, 12:12:55 czas Polski »
Mogę potwierdzić że, pierwsze marketówki  były wykonane (tak mi się wydaje)dużo lepiej niż teraz.Brat miał wiertarkę Pegasus i ją zamęczył(wiercił w betonie pod kanalizację)  :D  w innych warunkach to by podziałała dłużej.A teraz to loteria jeden trafi i działa jak trzeba a 9 narzeka :P

Offline Borsuczy

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #4 dnia: 29 Kwietnia 2014, 16:46:46 czas Polski »
mily68, w sumie niegłupi pomysł w niej futerko zmienić, montaż jakiegoś porządnego ogólnie ułatwiłby pracę. Już niekoniecznie musi być metalowy. W Maktecu MT815K jest fajny plastikowy uchwyt, bez tej śmiesznej blokadki, który klika przy zaciskaniu, taki w zupełności by wystarczył, a tak poza tym nie wiem czy przypadkiem cięższy metalowy uchwyt nie odbije się z czasem na łożyskach.
Po wymianie wiertarki na drugą problem może nie zniknął, ale jest dużo mniej odczuwalny. W sklepie kłóciłem się jeszcze z pracownikiem, bo twierdził, że to tak trzeszczy na łożyskach i musi się dotrzeć. No cóż... W tym egzemplarzu grzechotanie jest delikatniejsze i występuje nie tylko w pionie, więc tym razem to Może być łożysko. Pożyjemy zobaczymy.
Ogólnie to nie ma co porównywać wiertarek do młotowiertarek z uchwytem SDS. Wiertarki z funkcją udaru są przeznaczone dla majsterkowiczów, którzy wiercą w blachach, drewnie, plastiku i czasem wpadnie im pomysł do głowy, żeby w ścianie dziurkę wywiercić pod obrazek/ półkę. Mechanizm udaru mechanicznego nie pozwala na wiele.
To jest bardzo prosta konstrukcja, jak konstrukcja cepa.
Futerko jest połączone bolcem z zębatką B i podskakując na zębatce A tworzy się udar. Sprężyna na trzecim zdjęciu zaznaczona na zielono jest tylko do tego, żeby udar włączał się dopiero po dociśnięciu wiertła do ściany.



Udaru można używać tylko na prawych obrotach, na lewych się blokuje. Łatwo jest to sobie wyobrazić na przykładzie głaskania psa "pod włos" i "z włosem". Niby nic takiego. A gdyby tak miał sierść ze stalowych drutów? :) W moim poprzednim Kressie nie mógłbym kręcić na lewych obrotach pod obciążeniem, nie mógłbym na przykład wykręcić jakiegoś wkręta pod stołem.
Jak działa mechanizm udaru w młotowiertarce, to do końca nie wiem. Mam pod ręką tylko jedną, która jest jeszcze na gwarancji, więc nie będę jej rozbierał.
Wiertarki z marketu, rowery i skutery są na tym samym poziomie. Lepiej jest ich unikać, bo można zrobić krzywdę sobie i komuś przy okazji. Pro sprzęty, które się kupuje przy okazji wybrania się do sklepu po szczotkę do zębów.

mily68

  • Gość
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Kwietnia 2014, 22:03:34 czas Polski »
Mnie młot marketowy padł dosłownie dzień po gwarancji, w wiertarkach padały wyłączniki i udary (kiedyś "w potrzebie" zrobiłem przeszczepy i złożyłem z trzech jedną sprawną ! ). W mimośrodówkach pękały plastikowe stopy (choć ich wcale nie cisnąłem) które były miały zamienników (otwory montażowe). Teraz szlifuję Skill'em - a więc też żaden rarytas a mimo to wciąż działa i "przeżył" już kilka marketówek. O dziwo szlifierki kątowe (fleksy) jakoś nigdy nie padały a ciąłem nimi chyba wszystko...
Biorąc do ręki narzędzie chcę mieć pewność, że mnie nie zawiedzie w środku roboty (nawet jak mam do wywiercenia trzy dziurki pod obrazki to chciałbym wierzyć, że maszyna wykona wszystkie otwory a nie tylko półtora...)...
Oczywiście do okazjonalnych robót nie każdy musi kupować sprzęt PRO. Każdy sam musi podjąć decyzję.

Offline Waldi

  • Hero Member
  • *****
  • Wiadomości: 824
  • Ocena +28/-31
  • Praca człowieka uszlachetnia
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Kwietnia 2014, 22:36:43 czas Polski »
Dokładnie, co kupi tym będzie pracował  :D

Offline Borsuczy

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #7 dnia: 30 Kwietnia 2014, 11:26:37 czas Polski »
A co jak przełamie się przewód przy którejś wtyczce? Producent zaleca wtedy wymianę przewodu na nowy, oryginalny. Ich ceny są nieciekawe... http://allegro.pl/kress-kabel-zasilajacy-4-mb-zlacze-na-zatrzask-i4127585203.html 70zł za 4 metrowy kabel.
Zacznijmy od złącza przy wiertarce.
Wtyczka jest w pełni rozbieralna, wystarczy mieć narzędzie z końcówką T15.

Konektory wyglądają na niekonwencjonalne i nie sądzę, aby dało się takie same kupić.

Znalazłem rozwiązanie. Takie o to konektory:

Można znaleźć je na allegro w cenie 10 sztuk za złotówkę. Pod nazwą "konektor żeński 6,3mm" LINK
Z trudem założyłem go na wtyk w wiertarce, a żeby zdjąć musiałem sięgnąć po kombinerki. To znak, że dobrze pasuje i nie będzie zbędnego oporu na połączeniu, który mógłby skutkować utratą mocy narzędzia, iskrzeniem, grzaniem.

Nie pasuje on od razu do wtyczki, parę milimetrów jest za szeroki, ale wystarczy podszlifować pilniczkiem wtyk i będzie pasować.

Nawet jeśli masz przewód w 100% sprawny, ale potrzebujesz dłuższego, to wystarczy znaleźć jakiś na przykład od odkurzacza, przełożysz odgiętkę, zamontujesz konektory, założysz wtyczkę i kabel gotowy.


Jeśli chodzi o drugą stronę kabla to sprawa jest prosta, pamiętać należy, żeby zamontować jakąś porządną wtyczkę, a nie jakąś plastikową za 3zł. Nie udało mi się znaleźć żadnej bez uziemienia godnej uwagi. Te kupowałem po jakieś 7zł.

W halogenie ojca założyłem taką i mimo ciężkiego traktowania już dłuższy czas działa bez zarzutu.
« Ostatnia zmiana: 30 Kwietnia 2014, 11:28:44 czas Polski wysłana przez Borsuczy »

Offline Borsuczy

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #8 dnia: 04 Maja 2014, 00:07:06 czas Polski »
Porobiłem już nią kilka małych wierceń i mogę ją polecić jako wiertarka dla majsterkowicza.
Każdorazowo przed użyciem trzeba przeznaczyć jakąś minutę na przygotowanie wiertarki do pracy. Jest z tym trochę zabawy jak widać na filmiku. LINK
Jakość filmiku podła, bo i program do edycji filmów jest podły
Jako wkrętarka do długich wkrętów/ śrub się nadaje, ale dociągać należy ręcznie, bo aby w tej wiertarce zwiększyć moment obrotowy potrzebny do mocniejszego wkręcenia trzeba mocniej wcisnąć spust, a jako że nie ma tutaj żadnych biegów do wyboru, to wystarczy że bit wyskoczy z gniazda we wkręcie/ śrubie i może zmienić się w ładne kółeczko i zrobi się problem z ruszeniem takiej śrubki.
Nie testowałem jeszcze udaru, ale niedługo mogę to zrobić.

Offline MetQ

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 213
  • Ocena +2/-1
  • Wiara czyni cuda
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #9 dnia: 04 Maja 2014, 12:13:47 czas Polski »
Każdorazowo przed użyciem trzeba przeznaczyć jakąś minutę na przygotowanie wiertarki do pracy. Jest z tym trochę zabawy jak widać na filmiku. LINK
Nie obraź się ale chyba za dużo wymagasz od tego sprzętu.
Fajnie że robisz recenzje sprzętów chwała ci za to, bo zawsze się przydaje ale nie popadajmy w skrajność.
Sprzęt za 100,200 czy 300 zł nie będzie cudem. Denerwuje cię zabawa przy każdorazowym "uzbrajaniu" wiertarki skoro tak często będziesz jej używał jest sens rozbierania wszystkiego i pakowania do walizki? Ja osobiście we wszystkich wiertarkach których do tej pory miałem nigdy nie używałem anie ogranicznika głębokości ani tym bardziej tej dołączanej rączki która bardziej mi  przeszkadza niż pomaga.
W środą kupiłem dokładnie takiego einhela jakiego na początku recenzowałeś karton z gratami na półkę, a wiertarka do dzieła, po całym weekendzie pracy nie mogę powiedzieć o niej złego słowa, ale to zapewne leży po stronie szczęścia które bez wątpienia w przypadku tej wiertarki miałem. Oczekuj trochę mniej od sprzętu a pewnie będziesz zadowolony, bo przecież każdą wiertarkę sieciową trzeba podłączyć do gniazdka :)
Powodzenia i czekam na kolejne recenzje bo widać że wkładasz w nie dużo pracy.
Leci +  ;)
Ad meliora tempora

mily68

  • Gość
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #10 dnia: 04 Maja 2014, 13:46:10 czas Polski »
Każdy chciałby mieć jak najlepszy sprzęt ale kupuje taki na jaki go stać. Ważne, żeby w przypadku tanich narzędzi znać ich ograniczenia i niedoskonałości żeby nie wymagać od nich za wiele.
Ja już nie ufam Einhell'owi - fajnie, że trafiłeś na dobry egzemplarz :)
Jestem tylko amatorem ale w swoich poczynaniach doszedłem do etapu w którym stwierdziłem, że nie stać mnie na najtańsze narzędzia które np. poprzez brak jakiejkolwiek precyzji do moich ew. błędów dokładają swoje albo rozsypują się w trakcie pracy. Oczywiście nie trzeba zaraz kupować sprzętu top-klasy - wystarczy średnia półka. U amatora powinny służyć długo i niezawodnie.
Autor wątku opisał plusy i minusy rzetelnie tak więc każdy może się zastanowić czy np. wypinany kabel zasilający mu przeszkadza czy nie itp. Ty nie korzystasz z dodatkowego uchwytu i ogranicznika a ktoś tak.
A swoją drogą czy to tak trudno zrobić jakieś narzędzie prawidłowo (i nie mówię tu o jakichś "wodotryskach"). Że jak amator to może mieć krzywo i niedokładnie (byle był szczęśliwy że cokolwiek sobie "udłubał")?

Offline MetQ

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 213
  • Ocena +2/-1
  • Wiara czyni cuda
  • View Gallery
    • Zobacz profil
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #11 dnia: 04 Maja 2014, 14:23:37 czas Polski »
A swoją drogą czy to tak trudno zrobić jakieś narzędzie prawidłowo
Nie te czasy i nie ta gospodarka :)

Jestem tylko amatorem ale w swoich poczynaniach doszedłem do etapu w którym stwierdziłem, że nie stać mnie na najtańsze narzędzia które np. poprzez brak jakiejkolwiek precyzji do moich ew. błędów dokładają swoje albo rozsypują się w trakcie pracy.
Zgadzam się w 100% ale każdy jest takim amatorem jakim się uważa, mnie wystarczy niska połka.
Co ciekawe kiedyś jak jeszcze przed praktykami  nie moglem pojąć jak można wydawać takie ciężkie pieniądze na elektronarzędzia, po kilku miesiącach pracy na stolarni już nie miałem wątpliwości że jak robimy coś konkretnie i codziennie to nie ma co żałować kasy na sprzęt :)
Ad meliora tempora

Offline Borsuczy

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #12 dnia: 04 Maja 2014, 18:36:10 czas Polski »
Nie obraź się ale chyba za dużo wymagasz od tego sprzętu.
Całkiem możliwe, że wymagam dużo jak na taki sprzęt, ale dziwi i lekko mnie irytuje konstrukcja tej walizki, zrobiliby kilka centymetrów głębszą i można byłoby ją zamknąć z założoną rączką, miejsca na wiertła też śmieszne są, nie da się tam według rozmiarów wierteł ułożyć, wystarczyłoby żeby to lepiej pomierzyli, jakby jeszcze numerki z rozmiarami wierteł dopisali, to w ogóle kosmos by był. Dwie takie małe bzdurki, a już wygoda użytkowania zwiększyłaby się o wiele.
Jak już o rączce mowa, to Einhella bardzo wygodnie się trzyma bez tej rączki przedniej, bo ma gumę na obudowie, producent przewidział to jako dodatkową opcję trzymania, w Kressie natomiast napisali, że rączkę trzeba mieć zawsze zamontowaną, bo cytuję z instrukcji "utrata kontroli może doprowadzić do obrażeń". Zauważ też, że w Einhellu nie ma otworów wentylacyjnych na dole, a w Kressie już są, zaprojektowali je pod te konkretnie narzędzie i zakrycie ich dłonią może zwiększyć ryzyko przegrzania.
Co do szczęścia, to zgadzam się, do udanego zakupu wiertarki potrzebne jest szczęście i/lub dokładne sprawdzenie jej jeszcze w sklepie. Dopiero w droższych modelach pojawia się taki parametr jak powtarzalność.
Powodzenia i czekam na kolejne recenzje bo widać że wkładasz w nie dużo pracy.
Leci + 
Z kolejnymi recenzjami może być ciężko, bo nie kupowałem wiertarek dla recenzji, wręcz przeciwnie, kupiłem jedną, opisałem, nie spodobała mi się to wymieniłem na drugą, którą też opisałem przy okazji. A za plusa dziękuję. :)

Jestem tylko amatorem ale w swoich poczynaniach doszedłem do etapu w którym stwierdziłem, że nie stać mnie na najtańsze narzędzia które np. poprzez brak jakiejkolwiek precyzji do moich ew. błędów dokładają swoje albo rozsypują się w trakcie pracy.
Jest nawet takie powiedzonko: "Biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy" :D

mily68

  • Gość
Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #13 dnia: 04 Maja 2014, 20:30:22 czas Polski »
Dwie takie małe bzdurki, a już wygoda użytkowania zwiększyłaby się o wiele
No właśnie.
A powtarzalność chyba nie jest tak trudno uzyskać (w sensie nie powinno to spowodować zwiększenia się ceny narzędzia o kilkaset procent)?
Rozumiem tańsze materiały ale np. plastikowe tryby (miałem w jednej wiertarce ! ) czy opisywane włączniki z pseudo regulacją obrotów to już jawna kpina z nabywcy. Do tego smaru na przekładniach tyle co nic, elektryka zrobiona byle jak byle działało itp. Tego nawet nie naprawiają tylko wymieniają na nowe po "rozpatrzeniu reklamacji" czyli po okresie leżenia w sklepie zepsutego grata (a klient zostaje przez ten czas bez narzędzia). Później co bardziej dogadani z ochroną sklepu wywożą pół kontenera takiego elektrozłomu i robią przeszczepy składając z pięciu maszyn jedną i opychając np. na Allegro.

Offline a3756

Odp: Kress PK 710 SB recenzja i spostrzeżenia.
« Odpowiedź #14 dnia: 04 Maja 2014, 21:37:14 czas Polski »
Mnie też zawsze zastanawiał podział narzędzia na amatorskie i profesjonalne i że najważniejsze w tym podziale to jest precyzja. Czyli jak kupujesz amatorskie to np. pilarka może ciąć z dokładnością do 1 cm tak jakby amator  nie miał prawa uciąć dokładnie kawałka deski. Kryterium podziału powinna np być akcesoria, szybkość przestawienia wymiaru. Ale ktoś nam już tak wmówił że jak amatorskie to niedokładne