Witajcie Wszyscy oraz gospodarzu Jarku.
Nie jestem dobry w przywitaniach, ale skoro takie zasady to trzeba sie ich trzymac.
Jestem raczej bardzo amatorem (w skali od 0 - 100 moj poziom jest gdzies na 3-4

). Chodzi raczej o wiedze i doswiadczenie niz dwie lewe rece. Pierwsza stcznosc ze stolarka mialem za gowniarza, uczony przez dziadka podczas wykanczania domku na dzialce. Potem byla dzialka rodzicow, jakies drobne prace w domu. Jak to u normalnych ludzi bywa.
W ostatnich latach moje zainteresowania orbitowaly wokol roznych tematow okolo garazowych. Mam swoj warsztat elektroniczny, jakis czas temu zbudowalem drukarke 3D oraz frezarke od zera. I tutaj pewne sukcesy, bo jest na tyle dobra konstrukcja ze radzi sobie z metalami kolorowymi bez wiekszego bolu. Jedyny minus to niestety powierzchnia robocza nie za duza.
Ale jak to mowia, do brzegu. Na co dzien pracuje jako inzynier wozu transmisyjnego do wielokamerowych realizacji TV (ktory zreszta sam zbudowalem na bazie Citroena Jumpera i wykonczylem, wlacznie z zabudowa wnetrza). Ochota na zabawe z drewnem rozpoczela sie kiedy ze wzlgedow czasowych i kosztowych - postanowilem w pracy zbudowac tzw. casy do przenoszenia sprzetu telewizyjnego. Sa to skrzynie transportowe ze sciankami ze sklejki, zamkniete w nitowanych profilach aluminiowych. Jak sie okazalo to calkiem ciekawa "praca", dobra odskocznia, a na dodatek jest z tego pieniadz. I tak poszlo.
Poniewaz w codziennej pracy dysponuje spora przestrzenia, po dogadaniu sie z moim szefem, wygospodarowalem powierzchnie na warsztat (okolo 45m2 - wiec wydaje mi sie ze calkiem spory). Poniewaz ciecie duzych formatek sklejki zaglebiarka jest dosc uciazliwe, pracochlonne i niedaje idealnych efektow, dokonalem zakupu pily stacionarnej Cormak M200 (ktora jak do tej pory zaskakuje mnie coraz bardziej swoja jakoscia, w stosunku do ceny - wybaczcie jesli zabrzmi jak reklama, ale dlugo sie naszukalem, nie znajac sie na sprzecie i uwazam ze w pieniadzach nizszych niz oferty marketowe, ta konstrukcja spisuje sie naprawde dobrze).
Jako ze narzedzia powoli zaczely wypleniac warsztat, filmy na youtubie, te sprawy - zaczelo mnie ciagnac do klasycznych narzedzi - dluta, cheble, pily japonskie.
I tak czlowiek wpadl w szal zakupow i troche nazbieral, a teraz pokornie zaczyna sie uczyc wlasciwego wykorzystania tych narzedzi.
Mam nadzieje ze znajde tu na forum troche dobrych dusz, co beda mialy ochote odpowiedziec na pytania nowicjusza i wyprowadzic go z bledu.
Tak wiec: WITAM WSZYSTKICH
