,.. kręgosłupy mamy prawie w stu procentach podobne, ale urazy i potrzebne zabiegi mogą być bardzo różne. Moje "porady" wynikają z obserwacji własnych błędów. W sierpniu po trzech latach od operacji samodzielnie i bezboleśnie ulokowałem (pamiętając o zachowaniu w ruchu symetrii) w piwnicy tonę węgla w workach, a "rycerską" pomoc w zaczepieniu przyczepki do samochodu czuję jeszcze po miesiącu. Dobrze to już mi było, teraz muszę pilnować głowy,.. Serdecznie zdrowia życzę.