Cześć.
Przede mną kilka rzeczy, które chciałbym wykonać w domu. Są to między innymi regały i półki do spiżarki, półki i półeczki do pomieszczenia gospodarczego, buda dla psa, jeśli umiejętności pozwolą to domek dla córki, ławki i krzesła, ławka przed dom, blat nad pralkę i suszarkę.
Jako, że jedynym wyposażeniem do cięcia drewna jest wyrzynarka MacAllister, która nie nadaje się do prostego cięcia chciałbym zainwestować w pierwsze elektronarzędzia.
Poczytałem trochę forum, posiedziałem na YT. Początkowo celowałem w pilarkę ręczną Ryobi R18CS, ale zacząłem czytać i... zgłupiałem. Istnieje sporo opinii, które mówią, że najlepiej zainwestować w pilarkę stołową. Mój budżet, 1500 zł, pozwoliłby na zakup Scheppacha HS 105, Ryobi RTS 1800 lub Boscha PTS 10 T.
Problemem jest miejsce. Mógłbym postawić ją na tę chwilę tylko w niewielkim domku narzędziowym. Zastanawiam się czy nie lepszym połączeniem będzie zakup pilarki tarczowej (na przykład Ryobi R18CS), dorobienie to niej prowadnicy ze sklejki i zakup ukośnicy. Stół sklecę sam, lub na początek postawię dwie kobyłki i jakiś blat. Dzięki takiemu połączeniu mógłbym wykonywać prace nie tylko w małym domku, ale także na podjeździe czy ogrodzie.
Który kierunek będzie lepszy by zacząć ?
Dzięki.