Zdjęcie już wczoraj wysyłałem - kiepskie bo kiepskie, ale że mnie krew zalewa przez dostawcę internetu to nie wysłałem. Podobno mam jakiegoś wirusa w antenie /sygnał radiowy/ i tak mi czasami przerywa, że nie da się cokolwiek robić. Dziś idę z nimi na wojnę.
Poszedłbym na wojnę jeszcze z Lidlem, ale chyba nie ma sensu... Kupiłem dziś szlifierkę wolnoobrotową i porażka. Dawało mi do myślenia już ze zdjęć rozwiązanie dużej tarczy właśnie wolnoobrotowej wzdłuż silnika, gdzie konieczna jest dodatkowa przekładnia kątowa. Ze względu no ogólne rozmiary szlifierki dość niewielka jest ta przekładnia, a koło napędzane duże i ciężkie. Tak więc przyjechałem ucieszony do domu, bez rozbierania się szybka próba i .... Koło z trudem rusza, ale rusza - wchodzi na swoje obroty i ewidentne bicie tarczy / a dokładnie wałka przekładni - dość dobrze widoczne/ słychać ocierania. Próbowałem podostrzyć na sucho siekierkę i nawet nieźle, fajnie widać w dobrym świetle jak powstaje "drucik", i jakby ocieranie ustąpiło

Ustąpiło bo poluzowała się śruba dociskająca tarczę. Po dokręceniu ocieranie jeszcze głośniejsze. Szybko w samochód 8 min jazdy i wymiana. Sprzedawczyni nie zgodziła się na sprawdzenie następnej w sklepie. Przyjechałem i szok - dwa razy gorzej. Nie dość że tarcza dożo większe bicie to jeszcze obudowa wadliwie odlana i chybocze się z pół centymetra. Po włączeniu tańczy w kółko jak stara "nie dokończę"

Poprzednia była stabilna.
Jak ktoś chcę kupić radzę sprawdzić możliwie na miejscu, ale bez prądu nie bardzo się da bo przekładnia stawia mocny opór.
Ja już spokojnie piję kawę i jadę oddać dziadostwo, a cieszyłem się że będę miał namiastkę Tormeka - frajer

Tarcza wolnoobrotowa troszeczkę za grube ziarno