Przeszła mi ochota na dmuchanie parksajdów i to nie dlatego, że ich już nie kocham, tylko z powodu szlifierki stołowej PDOS 200. Po ostatnim dmuchaniu łożyska jakby zaczęły inaczej szumieć. Niby powinny być pyłoszczelne lub coś koło tego, a pojawiły się mieszane uczucia i niepewność, czy to jeszcze, czy już może koniec. Oczywiście szlifierkę co i rusz wykorzystuję, ale w ten właściwy sposób. Jak na razie robi robótkę, ona gorąca, ja zaspokojony.