Pewnie jakbym zarabiał na życie rąbaniem drewna czy cały dzień pracował dłutem albo nożem, to mógłbym tak robić. Na początku się tak bawiłem, ale jak udało mi się uderzyć siekierą w kamień czy nożem kosiarki, przestałem zwracać na to uwagę. Wiem, że to niezgodne ze sztuką ale takie ostrzenie szlifierką kątową mi wystarczy, mam siekierę z Aldi do rozłupywania drewna, którą używam od czasu do czasu, chciałem kupić Fiskarsa ale był 6 razy droższy, nowy nóż do mojej kosiarki kosztuje 39 złotych i wystarcza na kilkanaście sezonów, co 2 lata ostrzę...