Hym... jakoś znawcą metalu nie jestem,ale jak go się nagrzeje to chyba każdy staje się plastyczny
Z braku haka na żyrandol nagrzałem czarny wkręt(te stalowe) około 12cm po uprzednim odcięciu łba i kombinerkami zrobiłem kółeczko
Sam byłem zdziwiony że tak łatwo poszło
Ale nie o tym mowa
Jeśli chodzi o lutowanie to często używam transformatorowej lutownicy takiej starej Polskiej.
No i niestety także groty się przepalają dosyć często,a do tego dochodzi jeszcze utlenianie miedzi w miejscu styku(zamocowanie grotu do lutownicy) a co się z tym wiąże słabe działanie(lutownica nie grzeje jak powinna)
A żeby być zadowolonym to:
-czyszczę miejsca styku lutownica-grot
-mogę założyć nowy,wykonany z drutu miedzianego przeważnie 1.5 mm
-może być cieńszy,wtedy grot szybko się nagrzewa ale i szybko przepala
-zapomniałem dodać że nowy jak zakładamy to pobielamy końcówkę za pomocą cyny i kalafonii(może być inna pasta)ja lubię zapach kalafonii
-można lutować ile wlezie,do czasu przepalenia się grotu(to trwa niedługo)
-jak założymy drucik 2.5mm grzeje się dłużej(grot dłużej wytrzymuje) ale możemy uszkodzić diody tranzystory itp.
-dodam jeszcze że ściskam (szczypcami)końcówkę grotu żeby prąd na zakręcie się nie wyrabiał i grzał,tu gdzie się ma grzać
A jeśli chodzi o te lidlowskie wypociny to także myślę że trzeba czyścić w miejscu styku(dbać o dobrą powierzchnię styku)a że się wygina to zależy już od grotów(stopów z jakich są wykonane)miedź przegrzana tak się zachowuje i myślę że nie ma w tym nic dziwnego,przecież lutujemy a nie stukamy młotkiem.
Na filmie było że nie chciała sobie poradzić z cyną na płytce,ale jak straciła dobry styk(gibanie na boki)to i nastawa na 500* nie pomoże
Często,gęsto to i cyna na płytkach jest jakaś dziwna,że nie wiadomo jak to ugryźć.
Tak gdybam...że groty można by było wykonać z drutu cu 10mm2 kupionego s sklepie elektrycznym
Z moimi odczuciami można się nie zgadzać,poprawiać(jak głoszę herezję)itp.
foha nie strzelę,uczę się całe życie