Zrobienie dobrego blatu, to wyzwanie. Oprócz tego, że deski muszą być proste, to blat też nie może być zwichrowany - to tego potrzebny jest równy stół/stelaż montażowy.
Deski muszą być proste, krawędzie prostopadłe. Krawędzie możesz uciąć prosto zagłębiarką na długiej szynie (dłuższej niż deska) z dobrą tarczą. Krawędzie powinny być gładkie - przydałaby się wyrówniarka z długim blatem. Doświadczeni stolarze dałiby radę ręcznymi strugami, ale Ty nie masz doświadczenia.
Przyda się także lamelownica do łączenia desek krawędziami. Potrzeba do klejenia dużo ścisków (można też wykonać dociski starymi metodami za pomocą dobijanych w ramie klinów drewnianych). Możesz to kleić partiami, takie pasy po 300 mm - gdyż tyle wchodzi do grubościówki i wstępnie, małym wiórem wyrównać spoiny. Potem te pasy skleić na wymaganą szerokość stołu i spoiny wyrównywać ręcznie strugami i skrobakami, całość przeszlifować. Wykonanie małych blatów, to mniejszy kłopot, dużych - duży kłopot. Na początek możesz sam zespawać stelaż, a blat kupić np w Cast. czy w L.M - są takie 3 m długości, 27 mm grubości 640 mm szerokości z różnego drewna: bukowe, dębowe, z bambusa jesionu.