Czas na kolejny etap.
Docinanie podstopnic i stopni.
Tutaj już niewiele jest miejsca na błędy.
Ja zrobiłem już jeden drobny na samym początku, który miał konsekwencje nieco później.
Przyciąłem stopnie do kształtu i dałem nieco za mało naddatku na noski. Były dosłownie na styk.
Mogłem to skorygować poprzrez redukcję grubości podstopnicy, ale to sporo stugania, a moe chciałem już upóżniać projektu.
Dwa stopnie musiałem jednak wyciąć na nowo.
Nie wspomniałem wcześniej ale z założenia schody mają mieć rustykalny wygląd. Nie chciałem aby wyglądały jak plastikowe idealne i bez skazy.
Materiał ma sęki i nie został idealnie wypłaszyznowany, jest bardzo delikatnie nierówny, Nezauważalnie wręcz, ale przy montowaniu to już było zauważalne, ale jast to bardzo łatwe do ukrycia.
Zdjęcie pokazuje te nierówności.