Zrobiłem sobie z czołga taśmówkę ...
Szlifierką tarczową wychodziły "fale Dunaju" - trzeba by mieć papier klejony "na zero" do jakiegoś twardego krążka żeby się nic nie poddawało. Na czołgu wychodzi nawet ok - trzeba mocno docisnąć- ale też po prawej stronie czyli na wylocie papieru "wyciąga" deko kant zamiast go zeszlifować. Spróbuję jeszcze szlifować deskę stawiając czołg w pionie i wtedy by atakowało od obłogu do podbudowy, nawet jak wyciągnie lekko włókna to zrobię fazę od spodu bo to bez znaczenia. Jak wziąłem obłokiem "na wyjściu papieru" to robić się włókna się wyciągają a nie chce od góry na krótkiej krawędzi robić fazy (nie podoba się żonie

). Ale i tak jest o niebo lepiej niż jak było krzywo ucięte pierwotnie.
Jeszcze spróbuję tarczami diamentowymi do szlifowania gresu (a nie do cięcia!)

Tylko mam małe 125 mm.
Próbowałem frezarką ale pomijając że lipne mam frezy to dłużej schodzi i bez wózka i docisku wypycha frez materiał zamiast go obrobić.