Jeszcze o pseudo - dado (tego z linku niżej także).
Jak kupiłem PTS 10 też przymierzałem się do skorzystania z pomysłu Matthiasa, ale zrezygnowałem z następujących powodów:
- konstrukcja pilarki:
Na zdjęciach niżej pokazuję budowę końcówki wałka silnika PTS 10, na którym mocowana jest piła. Piły maję średnicę wewnętrzną fi 30 mm i są mocowane pomiędzy dwoma tarczami dociskowymi, z których jedna ma występ o średnicy fi 30 mm i gr. ok 2 mm. Z drugiej strony ma wyfrezowane gniazdo do przeniesienia napędu z silnika na piłę. Druga tarcza służy do docisku piły przez nakrętkę - przeniesienie napędu odbywa się więc poprzez siły tarcia.
Aby dołożyć drugą piłę trzeba by zrobić nową tarczę pierwszą, z dłuższym występem fi 30 mm, lub dołożyć dodatkowy, centrujący pierścień dystansowy. Ponadto z uwagi na to, że wieńce pił są szersze niż blacha, pomiędzy piłami powinien być pierścień dystansowy i dopiero całość dociśnięta powinna być tarczą dociskową.
Przy takiej przeróbce nakrętka dociskowa mogłaby nieco wystawać ponad wałek silnika ( aktualnie wałek wystaje ok 2 mm) , czyli nie trzymałaby całym gwintem.
Pierścienie dodatkowe musiałyby być wykonane bardzo precyzyjnie, aby piły i pierścienie były właściwie dociśnięte i przy pracy nie było poślizgu.
Taką pracę podejrzewam, że chciałby wykonać tylko bardzo zaprzyjaźniony tokarz.
- podejrzewam, że praca dwoma piłami mogłaby zmienić obciążenie silnika i łożysk, a także dość wiotkich elementów agregatu. Akurat przy Makicie i Boschu, o których mówimy są one dość delikatne. W razie uszkodzenia mogły by być problemy z serwisem i gwarancją. Wchodzi też w grę prawdopodobieństwo pogorszenia bezpieczeństwa (w końcu piły mają kilka tysięcy obrotów na min).
- i po trzecie wydaje mi się, że nie warta "skórka za wyprawkę", po prostu używam innych przystawek zarówno do pilarki i cięcie jedną piłą na kilka razy jak i do frezarki stolikowej.