Chyba w dobrym miejscu piszę. Tak do wszystkich dla przestrogi. Pracowałem w sobotę w warsztacie, wycinałem gniazda
więc musiałem zdemontować klin. W trakcie potrzebowałem odciąć wąski kawałek deski z długości. Wiedziałem co się stanie,
ale że leń ze mnie klina nie zamontowałem. Odsunąłem się z linii "strzału" i mówię Wam, wiedząc co się stanie i tak się nieźle
zaskoczyłem jak odcięty element wystrzelił jak z armaty. Na linii ognia był worek z trocinami o śr 500 mm. Był pełny, a "pocisk"
przebił go prawie na wylot. NIE POLECAM takich eksperymentów ! Jakbym został trafiony to chyba wbiłby się we mnie.
Tak myślę teraz, że głupota ludzka nie zna granic, ja wiedziałem co się stanie (prawie na pewno) i co? i tak to zrobiłem. GŁUPOTA!!!