Witam podłącze się do tematu. W marcu tego roku kupiłem żeliwny strug z Juli, za strug dałem 20zł wiem ze to śmieszne pieniądze ale pomyślałem ze na początek wystarczy. Dość długo zeszło mi się doprowadzenie go do normy, ostrze po paru minutach trzeba było ostrzyc, ogólnie stopa, łoże, odchylak a nawet odpowiednik klina był do szlifowania bo kaleczył kantem rękę. I w maju na moje szczęście pękł w nim nóż równolegle do od krawędzi ostrza na wysokości 3 centymetrowy. A potem dzięki mojej ukochanej udało mi się dokupić nóż do strugów płaszczyznowych Stanley 50 milimetrów. I okazało się ze zaczął śmigać po deseczkach. mam tylko jeden problem którego nie wiem jak do końca rozwiać. A mianowicie nóż wysuwa się pod kontem do szczeliny. samo ostrze jest pod kontem prostym ale odstęp już nie jest, a chcąc żeby równo zbierał nóż muszę ustawić na lewa stronę inaczej zostają bruzdy w drewnie podczas strugania. Czy ktoś może ma pomysł jak to naprawić??