Cześć. Do tego cięcia najlepsza jest Ryoba, bo nie ma grzbietu. Generalnie wszystkie piły japońskie są oburęczne.
Nie chcę się wymądrzać bo ćwiczę z nimi cały czas, ale generalna zasada jest taka, żeby nie używać do nich siły.
Piły japońskie prawie same tną, trzeba tylko nadać odpowiedni kierunek. Gdy zaczniemy z nimi "walczyć" to przy tej
grubości zrobią rzaz jaki chcą. No i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Ja ćwiczę cały czas i nie wrócę już do pił "europejskich"
na pewno, chociaż na razie to tak różnie mi wychodzi. Raz lepiej, a raz gorzej. Jak przecinałem ostatnio czopy pod jaskółczy ogon
w dębinie o gr. 40 mm i na głębokość ok. 78 mm to trochę mnie "wyprostowały do pionu", ale następne będą lepsze

A, jeszcze mi się przypomniało. Ze względu na długość materiału umocowałem go poziomo i ciąłem z góry na dół.
I tu refleksja, zobaczcie jak to robią Japończycy. Często widzę, że stoją na materiale, przytrzymując go przy okazji nogą
i ciągną do siebie piłę obu rękami. Ja robiłem podonie siedząc przy stole i ciągnąc w dół.