Witam .
Zacznę od tego ,ze nie uważam się za speca od fornirowania .
To ,ze kiedyś pokryłem fornirem parę mebelków ,nie czyni ,ze mnie fachury .
Myślę ,że by być w tym dobrym ,trzeba to robić co dziennie tym bardziej ,ze
jest to sztuka . Każdy fachman robi to podobnie ,a zarazem troszkę inaczej.
Dlatego w temacie napisałem ,,Moje fornirowanie"przy zastosowaniu kleju kostnego.
Pomieszczenie - do pracy (fornirowania) powinno być dobrze oświetlone ,światłem
rozproszonym ,wielopunktowym ,likwidacja cieni.
Nie zwykle ważna jest temperatura warsztatu,nie może być poniżej 20 stopni.
W ciepłym pomieszczeniu klej dłużej zachowuję swą elastyczność.
Przygotowanie kleju : Ja stosuję stary garnek (żona pozwoliła) a w nim szklany
słoik , nie polecam aluminium .
Do słoika wsypuję klej i zalewam ,na równo wodą . Z czasem klej będzie pęczniał
i powinnyśmy sukcesywnie dolewać wody .
Dzień przed kładzeniem forniru musimy przygotować mebel i fornir .
Przygotowanie powierzchni mebla do fornirowania .
Są specjalne strugi ,które mają ząbkowany nóż ,nimi możemy ,zradełkować
powierzchnię . Ja takiego nie posiadam i robię to bardzo grubym papierem ściernym .
Następną czynnością jest ,,wodowanie ", polega to na pokryciu mebla ,bardzo
rozwodnionym klejem . Klej oczywiście już z kąpieli wodnej .
Temperatura kleju ,bardzo istotny element całej procedury .Nie wiem jak podaje
literatura fachowa ,ja utrzymuję taką ,że jak dotknę do parzy , ale klej nigdy ! nie możemy
doprowadzić do zagotowania . Taki ugotowany klej nadaję się tylko do kosza.
Przygotowanie listków forniry .
Dobę wcześniej skraplam średnio obficie fornir i umieszczam go między starymi gazetami ,lub
lepiej szarym papierem pakunkowym,całość umieszczam między płyty i ściskam .
C.D.N. Zmęczony Hycel Pozdrawia.