Przy małym i średnim strugu było mniej pracy, gdyż to było drugie podejście, już wcześniej stopy wyrównałem na "prawie dobrze". Przy Stanleyu Nr 5, to prawdziwa mordęga - wcześniej i teraz wiele godzin pracy, a jeszcze muszę zrobić kolejne podejście ( skończyły mi się papiery), jest równo, ale są jeszcze ślady po fabrycznej obróbce. Papiery wodne 180, 280, 600, 2000 i 4000 na tafli szklanej 10 mm.
Nr 5 muszę mieć równy i gładki gdyż będę pracował nim więcej.