Sąsiadka też założyła sad. Dla dotacji, ale może coś wyrośnie... Na razie dba.
A u mnie nic nowego. Gorąco i duszno tak że nic mi się nie chciało robić. Podłubałem trochę przy ławce, ale tak bez przekonania. Myślałem że porobię jakieś zdobienia, zabrałem nawet dłuta do snycerki... Ale jak sobie uświadomiłem jak to jest dłubać w sośnie to odpuściłem. Ofrezuję trochę żeby nie była kanciata i na tym się skończy.